Dziennik Gazeta Prawana logo

Co się stało z tymi kulturalnymi Anglikami? Nakręca się spirala nienawiści

11 września 2016, 21:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marsz pamięci w Harlow, gdzie zamordowany został Polak
Marsz pamięci w Harlow, gdzie zamordowany został Polak/PAP Archiwalny
Głosowanie w sprawie Brexitu nakręciło falę nienawiści, która najbardziej brutalne formy przyjmuje w tzw. nowych miastach, takich jak Harlow.

Śmiertelne pobicie 40-letniego Polaka przez grupę nastolatków w Harlow oraz atak na dwóch innych w tym samym mieście kilka dni później to tylko najgłośniejsze i najbardziej drastyczne przykłady narastającej w Wielkiej Brytanii od czasu referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej niechęci do cudzoziemców. Nieuchronnie skłaniają one do pytania, jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilku tygodni – a może nawet przez noc z 23 na 24 czerwca – ci mili, kulturalni, dobrze wychowani Anglicy (Anglicy, bo to głównie oni przesądzili o Brexicie, stanowią ok. 85 proc. mieszkańców Zjednoczonego Królestwa, a większość incydentów ma miejsce w Anglii) zmienili się w niesympatycznych, agresywnych ksenofobów? I kto za to odpowiada – czy na pewno tylko Nigel Farage? A może wcale się tak nie zmienili, a to tylko medialna burza, bo gdyby nieszczęsną ofiarą śmiertelną był Rumun czy Litwin, nikt w Polsce by się tym nie zainteresował? Albo odwrotnie – może Anglicy wcale się nie musieli zmieniać, bo zawsze gdzieś w głębi swego charakteru byli trochę ksenofobiczni?

Statystyki pokazują, że rzeczywiście coś jest na rzeczy. Według danych policji w tygodniu bezpośrednio przed i bezpośrednio po referendum, czyli w okresie 16–30 czerwca, w Anglii, Walii i Irlandii Północnej (danych ze Szkocji jeszcze nie ma) zanotowano 3219 przestępstw i incydentów wynikających z nienawiści, co stanowi wzrost o 37 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Ich eksplozja nastąpiła zwłaszcza w ciągu pierwszych czterech dni po ogłoszeniu wyników głosowania. W następnych dwutygodniowych okresach liczba zgłoszonych przestępstw utrzymywała się na zbliżonym poziomie (3235 i 3326), co jednak dalej oznacza znaczącą różnicę w porównaniu z ubiegłym rokiem. Oczywiście trzeba brać poprawkę na to, że przestępstwa z nienawiści nie zawsze są zgłaszane, a do tej kategorii zaliczane są zarówno agresja słowna, jak i pobicie czy podpalenie imigranckich nieruchomości, więc podane statystyki nie dają pełnego obrazu. Tym niemniej zarówno z nich, jak i z wielu bezpośrednich relacji wynika, że ta liczba zauważalnie się zwiększyła.

CZYTAJ CAŁOŚĆ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU DGP >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj