Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert ostrzega: Ludzie z resortów siłowych dezinformują Łukaszenkę. To jest na rękę Rosji

29 marca 2017, 17:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Aresztowani białoruscy opozycjoniści
Aresztowani białoruscy opozycjoniści/PAP/EPA
Do użycia siły popychają białoruskiego prezydenta dezinformatorzy w strukturach siłowych, przedstawiając mu fałszywy obraz sytuacji w kraju. Takie działanie jest na rękę Rosji, której zależy na destabilizacji Białorusi – uważa białoruski analityk Jury Caryk.

ocenia analityk białoruskiego Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych w wywiadzie dla niezależnej gazety internetowej "Biełorusskije Nowosti".

Chodzi m.in. o teorie o "ukraińskich źródłach" protestów społecznych na Białorusi, które mogą doprowadzić do powtórki z Majdanu, a także o tzw. finansowanych przez Zachód "bojówkach", planujących zbrojne prowokacje na Białorusi. Były one w ostatnich tygodniach prezentowane przez białoruskie władze lub media państwowe i posłużyły jako pretekst do brutalnego potraktowania uczestników protestów z okazji Dnia Wolności 25 marca.

Zdaniem Caryka obie te teorie powstały w białoruskim Komitecie Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) i były promowane przez osoby wywodzące się z tej struktury. Zaznacza, że o "grupie siłowików" mówi umownie, bo jej członków nie da się jednoznacznie wskazać ani przypisać do wyłącznie jednej instytucji państwowej. Jego zdaniem mogą to być osoby w KGB i MSW, które mogą, ale nie muszą działać na zlecenie Rosji. Na pewno mają z nią zbieżne interesy - chcąc wzmocnić pozycję struktur siłowych, realizują jej scenariusz osłabienia Białorusi.- ocenia ekspert.

- dodaje, przypominając, że rosyjska propaganda od 2015 r. aktywnie propagowała tę narrację w różnych "grupach docelowych". - stwierdza analityk.

Caryk twierdzi, że jego celem nie jest usprawiedliwianie białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki, jednak jego zdaniem na skutek otrzymywania błędnych informacji żywi on . Uważa, że , bo to planowana liberalizacja doprowadziła do protestów - dodaje ekspert. Jego zdaniem Łukaszenka może też nie być rzetelnie informowany o skali niezadowolenia społecznego.

- mówi Caryk, oceniając, że w ostatecznym rozrachunku to MSZ będzie rozliczany za powodzenie polityki normalizacji stosunków z Zachodem. - mówi Caryk. " - uważa.

Zdaniem analityka jedynym krajem zainteresowanym osłabieniem Mińska jest Rosja, która już od ponad roku

- wymienia.

Zdaniem Caryka Rosja dąży do zaburzenia równowagi strategicznej w regionie Europy Środkowej i Wschodniej na swoją korzyść, by stworzyć bezpośrednie i nieusuwalne zagrożenie dla krajów NATO (Polski, Litwy i Łotwy), a także dla Ukrainy.

– argumentuje Caryk. Do realizacji tego celu konieczne jest , a także pogłębienie jej uzależnienia od Rosji. Dalsze działania Moskwy wobec Białorusi, jak przekonuje ekspert, będą polegać na

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj