Dziennik Gazeta Prawana logo

"To była zapowiedziana katastrofa", "50 lat strachu i niewysłuchanych alarmów". Włoska prasa pisze o tragedii w Genui

15 sierpnia 2018, 08:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawalenie się mostu-wiaduktu na autostradzie w Genui.
Zawalenie się mostu-wiaduktu na autostradzie w Genui./PAP/EPA
To była "zapowiedziana katastrofa" - tak włoska prasa w środę pisze o zawaleniu się wiaduktu-mostu na autostradzie w Genui, gdzie zginęło co najmniej 31 osób. Gazety podkreślają, że historia tej konstrukcji to "50 lat strachu i niewysłuchanych alarmów".

Od lat struktura ta była uważana za niebezpieczną - zaznacza większość dzienników. Na ich łamach dominuje pytanie: czy można było uniknąć tragedii?

"Genua jak w czasie wojny"- takim tytułem na pierwszej stronie "La Repubblica" opatrzyła zdjęcie miejsca katastrofy, dodając, że runął most, który łączył miasto. Gazeta kładzie nacisk na "niewysłuchane ostrzeżenia" dotyczące stanu konstrukcji i na zbyt duży ruch na tym odcinku autostrady A10.

zaznacza dziennik, którego publicysta wyraża w komentarzu przekonanie, że Włochy są "chorym krajem potrzebującym bezpieczeństwa".

Autor przypomina, że od dawna eksperci podnoszą alarm w sprawie stanu infrastruktury z betonu sprężonego, z jakiego zbudowano też most w Genui. - apeluje.

Na łamach tych historię genueńskiego mostu podsumowano następująco: "50 lat strachu i niewysłuchanych alarmów". - czytamy w gazecie.

"Il Messaggero" przedstawia ekspertyzę Instytutu Technologii Budownictwa krajowego Komitetu Badań Naukowych, z której wynika, że we Włoszech są tysiące starych mostów.

- ostrzegają naukowcy. Dodają następnie:

"Corriere della Sera" przytacza słowa wykładowcy uniwersytetu w Genui, inżyniera budownictwa Antonio Brencicha, który przed dwoma laty ostrzegał: -

W cytowanym obecnie wywiadzie podkreślił, że "ten most to błąd. Wcześniej czy później będzie musiał zostać zastąpiony" i że już w końcu lat 90. koszty konserwacji wiaduktu przekroczyły 80 procent sumy wydanej na jego budowę.

Gazeta wyjaśnia, że pierwowzór mostu, jaki stanął potem w Genui, został zbudowany w 1962 roku według projektu Riccardo Morandiego w Maracaibo w Wenezueli. Autor projektu, wyjaśniono, nie wziął jednak pod uwagę tego, że przepływające statki mogą pomylić przęsła. Dwa lata później w most wbił się tankowiec , który wpłynął pod niższe przęsło. Zginęło 5 osób.

Mimo to, dodaje największy włoski dziennik, Morandi podpisał kontrakty na dwa następne bliźniacze mosty: w Genui i w Libii. Ten genueński, ujawnia, przysparzał od początku problemów z powodu pęknięć; dlatego konieczne było regularne wzmacnianie struktury.

Jak zaznacza gazeta, wyrażane często obawy, że konstrukcja może się zawalić nazywano w Genui "bajkami".

Dziennik "Il Manifesto" zdjęcie zawalonego mostu opatrzył nagłówkiem: "Potwór z Genui". Jak zaznacza, "miasto jest wstrząśnięte, ale nie jest zaskoczone tragedią starego wiaduktu".

- dodaje.

Media cytują wypowiedź szefa MSW, wicepremiera Matteo Salviniego, który zapytał: -

- - dodał Salvini.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj