Agencja Associated Press w jednej z depesz podkreśla, że arcybiskup metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź wezwał do zakończenia politycznych i społecznych podziałów. Agencja zwraca uwagę, że wśród żegnających zmarłego był prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, były prezydent Lech Wałęsa, zagraniczni dygnitarze, m.in. były prezydent Niemiec Joachim Gauck oraz burmistrzowie z Holandii i z Niemiec. AP odnotowuje, że w Gdańsku nie było w sobotę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Reklama

Także agencja dpa podkreśla, że wśród ok. 3,5 tys. osób w Bazylice Mariackiej było wielu przedstawicieli świata polityki oraz że dziesiątki tysięcy Polaków obserwowały uroczystości pogrzebowe na telebimach nie tylko w Gdańsku, lecz także w wielu innych polskich miastach.

Dpa podkreśla, że śmierć Adamowicza była dla Polski szokiem i pogrążyła ją w żałobie, wywołując też debatę polityczną na temat mowy nienawiści. Agencja zwraca uwagę na głosy tych, którzy są zdania, że ostry spór między opozycją a Prawem i Sprawiedliwością mógł przyczynić się do eskalacji przemocy. Dpa zwraca uwagę, że Adamowicz, który opowiadał się za przyjmowaniem uchodźców, był atakowany przez koła skrajnej prawicy. Tego polityka, który reprezentował liberalne poglądy, krytykowano też w mediach publicznych, bliskich narodowo-konserwatywnemu rządowi - dodaje agencja. Dpa zwraca też uwagę, że członkowie rodziny Adamowicza podczas uroczystości żałobnych potępiali nienawiść i przemoc.

Reuters obszernie zrelacjonował uroczystości pogrzebowe, akcentując zarazem w jednej z depesz z Gdańska, że "zamordowanie liberalnego krytyka antyimigracyjnej polityki polskiej partii rządzącej eksponuje pełną napięć atmosferę w częściach Europy Wschodniej, gdzie populistyczni przywódcy podsycają nacjonalistyczne nastroje". Reuters zwraca uwagę, że Adamowicz, który "zachęcał migrantów do szukania schronienia w Gdańsku, był też znany ze wspierania kampanii w obronie rządów prawa, przeciwko temu, co aktywiści uważają za wysiłki rządzącej konserwatywnej partii PiS zmierzające do nasilenia politycznej kontroli nad sądownictwem i innymi gremiami".

Relację z Gdańska BBC zamieściła na czołowym miejscu na swym portalu internetowym, ilustrując ją nagraniem wideo ukazującym tłumy żegnające Pawła Adamowicza w Gdańsku. Podkreślono, że Adamowicz, "liberalny krytyk polskiej partii rządzącej”, był prezydentem Gdańska przez 20 lat. BBC pisze też, że zamordowanie Adamowicza było „szokiem dla podzielonej Polski". Przytoczono słowa arcybiskupa Głódzia, który podczas mszy pogrzebowej powiedział m.in., że śmierć Adamowicza to "dzwon na trwogę, wezwanie do rachunku sumienia, przemiany stylu naszego życia politycznego, wspólnotowego, społecznego, medialnego" i że "nasza ojczyzna potrzebuje harmonii społecznej".

"Polska jest głęboko spolaryzowana"– pisze BBC w jednym z materiałów. "Po jednej stronie są ci, którzy wspierają rząd Prawa i Sprawiedliwości, z jego mieszanką konserwatywnych katolickich wartości, eurosceptycyzmu i szczodrych świadczeń socjalnych dla rodzin i dla mniej zamożnych. I są ci, jak Adamowicz, którzy wspierają proeuropejskich, liberalnych bądź lewicowych oponentów rządu". "Wykorzystując kontrolę nad mediami publicznymi, rząd obciąża opozycję wyłączną winą za poziom nienawiści w polskiej polityce. Tymczasem wiele z prywatnych mediów w Polsce rutynowo krytykuje rząd i twierdzi, że odpowiedzialność ponosi Prawo i Sprawiedliwość" – napisano w materiale BBC.

Tygodnik "Der Spiegel" w obszernym materiale z Gdańska pisze m.in., że wielu Polaków postrzega zamordowanie liberalnego polityka jako konsekwencję prowadzonej przeciwko niemu w internecie kampanii nienawiści, a także sporu między "liberalno-konserwatywną Platformą Obywatelską a prawicowo nacjonalistyczną partią rządzącą Prawo i Sprawiedliwość". "Spiegel" odnotowuje, że Adamowicz "opowiadał się za przyjęciem uchodźców w Gdańsku oraz wspierał działania w obronie państwa prawa przed podejmowanymi przez PiS próbami przejęcia kontroli nad sądownictwem”.

Także "New York Times" w obszernej, ilustrowanej zdjęciami relacji z Gdańska pisze w wydaniu internetowym, że zamordowanie Adamowicza ukazało głębokie podziały w Polsce. Gazeta podkreśla zarazem, że "w ostro podzielonej Polsce mieszkańcy portowego Gdańska byli zjednoczeni: w żałobie z powodu zamordowania ich prezydenta, w gniewie na toksyczny klimat polityczny odsłonięty przez to morderstwo i w solidarnej opinii, że czas na zmianę w kraju".