Zdaniem premiera Rada Europejska, w której zasiadają szefowie państw i rządów, powinna spełniać rolę koalicyjnego rządu Europy. Babisz uważa, że obywatele chcą, by decydowali ci, którzy wygrali wybory i kierują państwami.

- Oni (Komisja Europejska) nie powinni się stale o czymś wypowiadać i wszystko komentować. To trzeba zmienić. Nie możemy jako kraj członkowski być traktowani jak podwładny – powiedział premier.

Apelował także, aby to państwa podejmowały decyzje o sposobie wykorzystania funduszy europejskich. - Chcemy o tym decydować, bo to my lepiej wiemy niż KE – powiedział Babisz i dodał, że chce o to walczyć. - Zamierzam doprowadzić do tego, że Komisja usłyszy nasze żądania – zadeklarował.

Babisz podkreślił, że dzięki członkostwu w UE Czechy mają długotrwały wzrost ekonomiczny. Skrytykował istniejący protekcjonizm i biurokrację. - To powinien być nasz priorytet. Musimy naciskać na likwidację biurokracji, bo jeżeli wspólny rynek nie będzie miał ograniczeń, to z pewnością w jeszcze większym stopniu umożliwi bogacenie się obywatelom Europy – mówił.

Chwalił funkcjonowanie strefy Schengen, ale krytykował fakt, że do strefy nie należy Chorwacja, Rumunia i Bułgaria. - Schengen jest dla mnie miarą bezpieczeństwa i powinniśmy je rozszerzać – powiedział. - Powinniśmy skończyć z tą hipokryzją. Nie rozumiem, dlaczego nie ma tam Bułgarii, która lepiej chroni strefę Schengen przed nielegalną migracją niż niektóre kraje Zachodu – mówił Babisz.

Jego zdaniem absolutnie nie można zaakceptować uzależnienia rozszerzenia strefy od zgody na przyjmowanie migrantów.

- Nie potrzebujemy więcej Unii, ale potrzebujemy ją zmieniać – deklarował. Dodał, że trzeba głośno odzywać się w sytuacji, gdy coś przeszkadza. Do takich przeszkód zaliczył m.in. kwestie związane z ochroną środowiska, przy której Unia forsuje jedność. - Nasza droga (w ochronie klimatu) musi brać pod uwagę nasz naturalne i gospodarcze warunki. Błędem byłoby dla celów klimatycznych podcinać nasz dobrobyt ekonomiczny – powiedział.

Na konferencji występował także minister spraw zagranicznych Tomasz Petrziczek. Jak powiedział, Czechy, wstępując do Unii, wróciły do swojego naturalnego środowiska, jakim jest rodzina europejska i jej wartości. Stwierdził też, że Czechy nie mają alternatywy wobec UE i żadnej takiej alternatywy nie poszukują.