Myślę, że praktyka automatycznego, przedterminowego zwalniania z więzienia, gdy wyroki skracane są o połowę i wypuszczamy sprawców naprawdę poważnych, agresywnych przestępstw, po prostu nie działa. Obawiam się, że ten przypadek jest na to bardzo dobrym dowodem" - mówił Johnson na miejscu ataku. Premierowi towarzyszyła minister spraw wewnętrznych Priti Patel.

W nocy z piątku na sobotę policja poinformowała, że sprawcą piątkowego ataku był 28-letni Usman Khan, który wcześniej został skazany za przestępstwa związane z terroryzmem i zwolniony warunkowo z więzienia w ubiegłym roku. Jak podano, w trakcie ataku miał on na sobie tzw. elektroniczną bransoletę, do noszenia której był zobowiązany zgodnie z warunkami przedterminowego zwolnienia. W ataku zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne. Sprawca został zastrzelony przez policję.

Johnson ponownie wyraził uznanie dla osób, które podjęły walkę z uzbrojonym w nóż i grożącym detonacją ładunków wybuchowych terrorystą (później okazało się, że były to atrapy).

Poszedłem, aby porozmawiać ze służbami ratunkowymi i złożyć wyrazy uznania za ich niewiarygodną reakcję. Byli na miejscu zdarzenia w ciągu czterech minut. Chcę również  - podobnie jak, myślę, cały kraj - oddać hołd ogromnej odwadze tych członków społeczeństwa, którzy narażali swoje życie - mówił dziennikarzom.

Jak podał w sobotę dziennik "The Times", jedną z osób, które pomogły powstrzymać terrorystę, był Polak o imieniu Łukasz, pracujący w budynku, w którym rozpoczął się atak. Do walki z terrorystą użył on półtorametrowego kła narwala.

O Polaku wspomniał burmistrz Londynu Sadiq Khan, który również odwiedził miejsce ataku. Powiedział on, że osoby, które podjęły działanie, aby zatrzymać atak, reprezentują to, co najlepsze w ludzkości. Kiedy mówię, że są oni najlepszymi spośród nas, mam na myśli także obywateli UE. Wczoraj widzieliśmy, jak zwykli ludzie, w tym londyńczyk polskiego pochodzenia, działali w niezwykły sposób - oświadczył Khan.