Kancelaria Prezydenta starała się, by Andrzej Duda mógł podczas londyńskiego szczytu NATO, spotkać się z polskim kucharzem, który walczył z terrorystą najpierw restauracji a potem na Moście Londyńskim. Okazało się jednak, że brytyjskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo VIP-ów nie zgodziły się na nagłą zmianę planów prezydenta - napisał Onet. Polscy urzędnicy nie składają broni, jednak przyznają, że jeśli nie uda im się namówić brytyjskich funkcjonariuszy do zmiany planów, to spotkanie odbędzie się podczas kolejnej wizyty Andrzeja Dudy w Londynie.

W Fishmongers' Hall w piątek odbywało się seminarium na temat reintegracji przestępców. Usmar Khan - skazany w przeszłości za terroryzm, a w grudniu zeszłego roku warunkowo zwolniony - zaatakował jej uczestników nożami kuchennymi, zabijając dwie osoby, i groził zdetonowaniem ładunków wybuchowych (które później okazały się atrapą). Khan po ucieczce z budynku na most został zastrzelony przez policję.

Bohaterska reakcja Polaka oraz pozostałych osób, które podjęły walkę z terrorystą, spotkała się z powszechnym uznaniem w Wielkiej Brytanii. Wyrazy uznania i podziękowania złożyli m.in. królowa Elżbieta II, premier Boris Johnson i burmistrz Londynu Sadiq Khan.

W ataku zginęły dwie osoby - 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merritt. Oboje byli absolwentami uniwersytetu w Cambridge i uczestniczyli w organizowanym przez tę uczelnię programie reintegracji skazanych Learning Together. Merritt był jego koordynatorem, a Jones jedną z wolontariuszek. Khan, dla którego jednym z warunków wcześniejszego zwolnienia z więzienia był zakaz przyjeżdżania do Londynu, uzyskał specjalne zezwolenie, by wziąć udział w seminarium.