Dziennik Gazeta Prawana logo

Azja chce mieć własną Unię

21 listopada 2007, 15:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Politycy 10 krajów Azji Południowo-Wschodniej chcą stworzyć kopię Wspólnoty Europejskiej. Na zakończonym wczoraj szczycie grupy ASEAN w Singapurze wykonali pierwszy krok ku utworzeniu unii ekonomicznej i politycznej, podpisując pierwszy akt prawny w 40-letniej historii Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej - pisze DZIENNIK

Zgodnie z dokumentem już za osiem lat między Australią a Himalajami ma wyrosnąć wspólny rynek obejmujący 570 mln osób i porównywalny pod względem obszaru z Unią Europejską. Stworzą go: Indonezja, Malezja, Singapur, Filipiny, Brunei, Wietnam, Tajlandia, Kambodża, Laos i Birma.

"Po tylu latach ASEAN ma wreszcie osobowość prawną, strukturę instytucjonalną oraz plany na przyszłość" - cieszyła się indonezyjska minister handlu Mari Pangestu. Jej 234-milionowy kraj, największe państwo muzułmańskie świata, w naturalny sposób zostało uznane za lidera nowej struktury. Sekretariat bloku zostanie ulokowany właśnie w Dżakarcie, stolicy Indonezji.

Karta oraz projekt integracji przyjęte wczoraj na singapurskim szczycie zakładają, że do 2015 r. w regionie zostaną zniesione bariery m.in. w cłach, przepływie siły roboczej, transporcie, opiece medycznej i turystyce. Tak powstanie Wspólnota Gospodarcza ASEAN - wzorowana na EWG, czyli poprzedniczce Unii Europejskiej. Azjatycka wspólnota będzie zabiegać o inwestycje zagraniczne, a także jak równy z równym rozmawiać lub konkurować z sąsiednimi kolosami - Chinami i Indiami. Podobnie jak Komisja Europejska w Brukseli sekretariat ASEAN w Dżakarcie będzie też oceniał postępy państw członkowskich na drodze integracji i raz na pół roku będą się odbywać szczyty przywódców państw Stowarzyszenia.

"Jest jednak dużo za wcześnie, by mówić o wspólnej walucie na wzór euro" - mówi Agencji Reutera singapurski ekonomista Chua Hak Bin. Bo pomimo entuzjazmu członków ASEAN pozostaje pytanie, czy możliwa jest integracja krajów o tak różnych systemach, poziomie życia, których poza wspólnym położeniem geograficznym nie łączy nic: ani wspólne pochodzenie, ani wartości, ani nawet religia. Grupę tworzą zarówno hipernowoczesny Singapur, jak i ultrazacofany Laos, muzułmańska Indonezja, buddyjska Tajlandia i katolickie Filipiny. Malezyjczycy wybierają swoje rządy, Birmańczycy od 1962 roku rządzeni są przez juntę, a Wietnamem kieruje partia komunistyczna.

"Różnice kulturowe i ustrojowe będą największą przeszkodą" - mówi DZIENNIKOWI Howard Loewe z instytutu GIGA w Hamburgu. "ASEAN jednoczy młode państwa narodowe, których cele polityczne i ekonomiczne znacznie od siebie odbiegają. Każdy tam będzie ciągnął w swoją stronę, podczas gdy państwa UE łączyły i nadal łączą wspólne wartości" - dodaje.

W Europie jedną z takich wartości są choćby prawa człowieka, które państwa ASEAN wolą zastępować prostą zasadą niewtrącania się w cudze sprawy. I tak na przełomowy szczyt zaproszono Ibrahima Gambariego, podsekretarza ONZ ds. praw człowieka. Miał on wygłosić przemowę na temat Birmy, której władze na przełomie września i października krwawo zdławiły prodemokratyczne protesty. Przemowę odwołano w ostatniej chwili. "To nie jest ukłon w stronę Birmy" - zarzekał się wczoraj sekretarz generalny organizacji Ong Keng Yong. "Nie chcemy odchodzić od głównego tematu" - tłumaczył.

Nie wszyscy podzielali jego zdanie. Niedługo po podpisaniu karty ASEAN prezydent Filipin Gloria Arroyo zagroziła, że jej kraj ratyfikuje dokument dopiero wtedy, kiedy władze Birmy przywrócą demokrację.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj