Jego zdaniem, raport wskazuje na odpowiedzialność struktur dyplomatycznych i biurokratycznych w Watykanie i USA.
W ubiegłym tygodniu Stolica Apostolska opublikowała raport na temat oskarżanego o molestowanie nieletnich i dorosłych b. kardynała Theodore'a McCarricka z USA. Dokument ukazuje przypadki zaniedbań i lekceważenia w Watykanie sygnałów, jakie napływały ze Stanów Zjednoczonych o zarzutach stawianych McCarrickowi, który przekonał o swej niewinności Jana Pawła II.
Ukarany przez papieża Franciszka za pedofilię były kardynał Theodore McCarrick z USA, wydalony ze stanu kapłańskiego, w liście do ówczesnego sekretarza Jana Pawła II biskupa Stanisława Dziwisza w 2000 r. zapewniał o swej niewinności i odrzucał zarzuty; list przeczytał papież - ogłosił Watykan.
- - podkreślił O. Zięba. Jego zdaniem, "w sprawie McCarricka struktury działały zbyt klerykalnie i korporacyjnie, szczególnie środowisko biskupów amerykańskich, które wybielało kard. McCarricka, nawet, gdy papież nakazał wdrożyć śledztwo".
O. Zięba dodał, że "raport jest realnym oskarżeniem struktur dyplomatycznych, biurokratycznych, administracyjnych w Kościele, natomiast dowodzi, że Jan Paweł II działał jawnie, transparentnie - to jest udokumentowane". Duchowny zaznaczył, że kard. McCarrick "był niezwykle utalentowany, współpracował i był ceniony przez prezydentów USA Billa Clintona, Georga Busha i Baracka Obamę. Jeszcze w 2009 roku Izba Reprezentantów prosiła go o przewodniczenie na Kapitolu modlitwom na inaugurację nowej kadencji”. Był to bowiem, co podkreślają wszyscy, człowiek niezwykle utalentowany, pracowity, mający wielką łatwość nawiązywania kontaktów. Jak się okazało – ale było to dopiero w 2017 roku - był również mistrzem w oszukiwaniu i manipulowaniu ludźmi, a co gorsze przestępcą seksualnym".
- - podkreślił dominikanin. - - dodał.
- - wyjaśnił Zięba.
"Dlatego – mówi o. Zięba, "twierdzenie, że papież Jan Paweł II arbitralnie podjął decyzję o nominacji kardynała na metropolitę Waszyngtonu, jest fałszywe". - - ocenił dominikanin.
Dominikanin dopytywany, jakie działania podejmował papież Jan Paweł II ws. walki ze zjawiskiem pedofilii w Kościele, przypomniał, że "papież jest tym, który rozpoczął walkę z pedofilią i w 1993 roku napisał mocny list do biskupów amerykańskich, w którym pisał, że lepiej uwiązać sobie kamień u szyi i się utopić, niż zgorszyć maluczkich, wyrządzić krzywdę osobom słabszym i bezbronnym". Dlatego powinno być "zero tolerancji" dla winnych pedofilii. Podobnie postępował w Irlandii. A w 2001 r. wydał motu propio "Sacramentorum sanctitatis tutela", w którym nakazał, by wszystkie przypadki związane z nadużyciami seksualnymi duchownych przekazywać nie tylko indywidualnie do Kongregacji duchowieństwa, ale także do Kongregacji Nauki Wiary, by stworzyć całą strukturę do walki z pedofilią. W 2002 roku kolejny raz wezwał biskupów amerykańskich i publicznie ich upominał, że za słabo zwalczają tę – jak powiedział papież - "wstrząsającą zbrodnię".
O. Zięba odniósł się także do głosów z niektórych środowisk, które po publikacji raportu Stolicy Apostolskiej domagają się dekanonizacji św. Jana Pawła II. -- oznajmił dominikanin. Według niego, "raport o kard. McCarricku pokazuje, że poważny błąd popełniono w strukturach Kościoła, za co papież także odpowiada. Ale to błąd, a nie świadome tuszowanie sprawy. Święci także popełniają błędy".
Duchowny pytany, jakie działania - jego zdaniem - powinien podjąć Kościół w celu wyjaśnienia przypadków pedofilii podkreślił, że "trzeba podjąć działania, które będą szybsze, mocniejsze i bardziej jawne". O. Zięba dodał, że „przede wszystkim chodzi o zadośćuczynienie moralne i materialne oraz o wsparcie psychologiczne i duchowe dla ofiar molestowania". Zmieniają się też procedury przyjmowania kandydatów do seminariów oraz ich formacja, ale powinno ono jeszcze bardziej uwzględniać wiedzę psychologów i seksuologów. A i potem trzeba sprawdzać duszpasterzy, jak zachowują się w kontakcie z młodzieżą. A w samej kwestii nadużyć musi być konsekwentnie egzekwowana zasada "zero tolerancji" - działania powinny być szybkie i jednoznaczne" - zaznaczył o. Zięba.