USA i Federacja Rosyjska niosą ze sobą odpowiedzialność za bezpieczeństwo strategiczne świata. Jesteśmy świadomi tej odpowiedzialności - mówił prezydent Rosji, mówiąc o przedłużeniu układu Nowy START na dalsze pięć lat. - Teraz pytanie jest, co dalej - oświadczył. Zapowiedział, że rozpoczną się teraz w tej sprawie dwustronne konsultacje.

Reklama

"Nie mam złudzeń. Złudzenia nie są możliwe"

Na pytanie o klimat rozmów, czy były one przyjazne, Putin odrzekł: - Nie było żadnej wrogości. Spotkanie było zasadnicze, ale obie strony zadeklarowały chęć zbliżenia się. Jak opisywał, nie odczuwano podczas rozmów "żadnej wrogości". Rosja i USA są nastawione na rozwiązywanie problemów - relacjonował. Putin zapowiedział też, że ambasadorowie USA i Rosji: John Sullivan i Anatolij Antonow wrócą do swoich placówek w Moskwie i w Waszyngtonie.

Dodał, że po rozmowach z przywódcą USA ma wrażenie, że Rosja i USA mogą się porozumieć w takich kwestiach jak stabilność strategiczna i cyberbezpieczeństwo. - Rozmowy - podkreślił - były rzeczowe i konkretne. Nie ma sensu, by straszyć się wzajemnie, trzeba się spotykać - mówił także Putin na konferencji prasowej. Wielokrotnie pytany przez media o relacje USA-Rosja mówił także, że nie ma żadnych złudzeń i takie złudzenia nie są możliwe.

- Prezydent Biden nie zapraszał mnie w gości i ja też nie złożyłem takiej propozycji - powiedział rosyjski przywódca pytany, czy amerykański lider na szczycie w Genewie zaprosił go do złożenia wizyty w Stanach Zjednoczonych. Putin nazwał Bidena człowiekiem "doświadczonym" i "konstruktywnym". Dodał, że "nie trzeba nikomu patrzeć głęboko w oczy". - Po prostu bronimy interesów swoich krajów.

Dodał, że Rosja nie prowadzi ćwiczeń wojskowych przy granicy Stanów Zjednoczonych, a USA właśnie to robią. My prowadzimy ćwiczenia na własnym terytorium - podkreślił Putin. Rosja - zaznaczył - nie sprowadza swego sprzętu wojskowego i żołnierzy w pobliże granicy państwowej Stanów Zjednoczonych. Niestety, nasi partnerzy amerykańscy właśnie to teraz robią - dodał.

W sprawie uwięzionych w Rosji obywateli amerykańskich i Rosjan, znajdujących się w zakładach karnych w USA, możliwy jest kompromis - ocenił Władimir Putin; potwierdził, że omawiał tę sprawę na szczycie w Genewie z przywódcą USA Joe Bidenem. Jak zaznaczył, Biden poruszył temat obywateli USA, znajdujących się w więzieniach w Rosji. "Można znaleźć pewien kompromis" - ocenił i dodał, że kwestią tą będą musiały się zająć resorty dyplomacji - MSZ Rosji i Departament Stanu USA.

Media wśród "zagranicznych agentów"

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że media amerykańskie działające w Rosji, nie w pełni przestrzegają prawa. Przyznał, że na szczycie w Genewie prezydent USA Joe Biden poruszył kwestię Radia Swoboda, które w Rosji uznano za "zagranicznego agenta". Putin podkreślił jednak, że Amerykanie wcześniej uznali za "zagranicznych agentów" media rosyjskie działające w USA, w tym telewizję RT. Rosja jedynie działała w odpowiedzi - przekonywał.

Wyraził przekonanie, że RT przestrzega przepisów amerykańskich.

Putin powiedział, że rozmawiano także o cyberatakach. - Rosja przekazuje USA informacje w odpowiedzi na zapytania Waszyngtonu na temat cyberataków, a sama nie otrzymuje odpowiedzi - stwierdził Władimir Putin, dodając, że według źródeł amerykańskich największa liczba cyberataków na świecie pochodzi z terenu USA.

Nawalny, Ukraina i słowa Bidena o tym, że Putin jest "zabójcą"

Prezydent Rosji Władimir Putin, pytany o Aleksieja Nawalnego, oświadczył, że opozycjonista świadomie łamał prawo. Ten pan wyjechał za granicę na leczenie, ignorował wezwania i wiedząc, że jest poszukiwany powrócił do kraju - oznajmił prezydent, nie wymieniając nazwiska Nawalnego. Prezydent Rosji, pytany o działalność Fundacji Walki z Korupcją (FBK), założonej przez opozycjonistę, oświadczył, że chodzi o organizację, która publicznie wzywała do zamieszek, dawała instrukcje, jak sporządzać "koktajle Mołotowa" i angażowała nieletnich do swych działań. Putin oznajmił, że w USA dochodzi ostatnio do "pogromów". Nie chcemy, by to odbywało się na naszym terytorium i zrobimy wszystko, by do tego nie dopuścić - zapowiedział.

Prezydent Rosji Władimir Putin potwierdził, że podczas rozmów z przywódcą USA Joe Bidenem w Genewie poruszono temat wstąpienia Ukrainy do NATO, jednak - jak dodał - "nie ma o czym dyskutować". Putin zastrzegł, że jedynie pobieżnie poruszono ten temat.

Putin powiedział, że po wypowiedzi Joe Bidena, który nazwał go "zabójcą" Biden rozmawiał z nim telefonicznie i wyjaśnienia, które złożył w tej rozmowie, były "zadowalające". Putin zauważył także, że na ulicach Stanów Zjednoczonych "codziennie ktoś jest zabijany".

Reklama

USA i Rosja powinny współpracować w Arktyce i łączyć tam wysiłki, mówił prezydent Rosji, zapewniając, że przedsięwzięcia Rosji prowadzone w Arktyce nie są niczym nowym w porównaniu z aktywnością z czasów ZSRR. Zadeklarował, że Rosja jest gotowa do współpracy z innymi krajami w kwestii Północnej Drogi Morskiej (rosyjska nazwa Przejścia Północno-Wschodniego) w Arktyce.

Dwie tury rozmów

Szczyt skończył się wcześniej niż planowano, po ponad dwóch godzinach; wcześniej zakładano, że prezydenci mogą rozmawiać ze sobą ok. 4-5 godzin.

Podczas pierwszej fazy rozmów obok Putina i Bidena usiedli szefowie dyplomacji obu krajów: Siergiej Ławrow i Antony Blinken. W poszerzonym składzie rosyjskiej delegacji byli, oprócz doradcy Putina ds. polityki zagranicznej Jurija Uszakowa i szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa: szef sztabu generalnego sił zbrojnych Rosji Walerij Gierasimow i wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow.

Na szczyt w Genewie przyjechali także: wiceszef administracji (kancelarii) Putina Dmitrij Kozak, który - jak się uważa - odpowiada za politykę Kremla wobec Ukrainy, a także specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. Syrii Aleksandr Ławrientiew. Na spotkaniu obecny był też ambasador Rosji w Waszyngtonie Anatolij Antonow.

Do Bidena i sekretarza stanu USA Antony'ego Blinkena przyłączyli się w tej części rozmów m.in.: doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan i podsekretarz stanu ds. politycznych Victoria Nuland, a także ambasador USA w Moskwie John Sullivan.