Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgry: Bruksela nie może dyktować, jak mamy wychowywać dzieci

1 lipca 2021, 15:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Węgry
<p>Węgry</p>/ShutterStock
Bruksela nie może dyktować, w jaki sposób Węgrzy mają wychowywać swoje dzieci – oznajmiło w czwartek ministerstwo sprawiedliwości Węgier w odpowiedzi Komisji Europejskiej na temat nowej węgierskiej ustawy antypedofilskiej.

Resort podkreślił, że ustawa dotyczy ochrony nieletnich i wychowania węgierskich dzieci i ani KE, ani inna instytucja unijna nie może dyktować, jak kto ma na Węgrzech żyć, myśleć i wychowywać dzieci. Zaznaczono też, że nikt nie może zmusić ani zobowiązać rodziców, by bez ich jednoznacznej zgody ich dzieci były uświadamiane seksualnie.

Wychowanie dzieci na Węgrzech

Zdaniem rządu Węgier nieletnie dzieci trzeba chronić w mediach i internecie przed treściami o tematyce seksualnej lub nieodpowiadającej ich wiekowi, a wykłady uświadamiające mogą dla nich prowadzić tylko osoby i organizacje o odpowiednim wykształceniu po wyraźnej zgodzie rodziców, zaś ich treść rodzice muszą wcześniej poznać.

podkreśliło ministerstwo sprawiedliwości.

Według resortu takie zapisy "są zgodne z traktatami podstawowymi UE i nie łamią one niczyich praw do seksualnego wyrażania się, gdyż nie dotyczą dorosłych. Węgry są wolnym krajem i państwo nie wtrąca się do życia dorosłych obywateli węgierskich" - oświadczono.

Węgierska ustawa

Parlament Węgier przyjął 15 czerwca ustawę, w której zapisano, że szkolne zajęcia podejmujące kwestie seksualności nie mogą propagować zmiany płci ani homoseksualizmu. Takie zajęcia poza pedagogami szkolnymi będą mogły prowadzić tylko osoby i organizacje występujące w oficjalnym, aktualizowanym rejestrze. Ponadto państwo ma chronić prawo dziecka do zachowania tożsamości odpowiadającej płci w chwili urodzenia. W ustawie zakazano też udostępniania osobom poniżej 18. roku życia treści pornograficznych, a także popularyzujących zmianę płci zapisanej w chwili urodzenia, jak również homoseksualizm.

Ustawa zaostrza ponadto kary przewidziane w kodeksie karnym za niektóre przestępstwa związane z pornografią dziecięcą nawet do 20 lat pozbawienia wolności i przewidujące stworzenie ewidencji osób, które dopuściły się pedofilii.

Niektórzy politycy w UE uznali, że nowe regulacje są wymierzone w homoseksualistów. Do ustawy krytycznie odniosła się Komisja Europejska i jej szefowa Ursula von der Leyen. Według von der Leyen "ustawa ta wyraźnie dyskryminuje ludzi ze względu na ich orientację seksualną". Podkreśliła, że - jej zdaniem - jest to "sprzeczne z podstawowymi wartościami Unii Europejskiej takimi jak godność człowieka, równość i poszanowanie praw człowieka".

Po zeszłotygodniowym szczycie UE premier Polski Mateusz Morawiecki powiedział natomiast, że w ugruntowanym orzecznictwie, a także w prawie międzynarodowym znajdują się "jednoznaczne zapisy mówiące o tym, że to rodzice mają prawo do wychowywania swoich dzieci".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj