W sobotę po południu, w czasie gdy w Warszawie przebywał prezydent USA, który spotkał się m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą, a później wygłosił przemówienie na dziedzińcu Zamku Warszawskiego, przeprowadzony został atak rakietowy na Lwów.
Zastraszenie dyplomatów?
- powiedział Sadowy w Polsat News. - dodał.
Pytany, czy jego zdaniem ze strony prezydenta Rosji Władimira Putina miało to na celu zastraszenie nie tylko Ukraińców, ale też dyplomatów, którzy przenieśli się z Kijowa do Lwowa, ocenił, że tak mogło być.
- mówił mer miasta.
"Putin to Hitler, ale..."
Stwierdził, że "dziś Rosja to państwo nazistowskie, Putin to na dziś Hitler". mówił Sadowy. Dodał przy tym, że "to przecież nie jeden Putin atakuje - to 200 tys. rosyjskich żołnierzy atakuje Ukrainę". - powiedział mer Lwowa.
Relacjonował, że w sobotę we Lwowie zaatakowane zostały dwa "potężne przemysłowe obiekty". - zaznaczył Sadowy. Dodał, że połowę soboty mieszkańcy Lwowa spędzili w schronach, bo w kierunku miasta wystrzelonych zostało sześć rakiet, nie wszystkie uderzyły w cel. - podkreślił.
Zwiększenie dostaw broni konieczne?
Mer Lwowa zaznaczył, że ma kontakt z swoimi przyjaciółmi z innych ukraińskich miast, które są w cięższej sytuacji.h - mówił.
Jego zdaniem trzeba dać na to odpowiedź w postaci przekazywania większych dostaw ciężkiej broni i systemów przeciwrakietowych pozwalających na wyłapywanie rosyjskich rakiet. - dodał.
Sadowy powiedział, że ponad 200 tys. mężczyzn wróciło na Ukrainę, żeby walczyć o jej niepodległość, ale też za wolny świat i też za Polskę.
Agresja Rosji na Ukrainę trwa od 24 lutego.