Medwedczuk zaapelował o to na nagraniu rozpowszechnionym przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). powiedział.
Medwedczuk mówi na nagraniu, że wojska rosyjskie sprowokowały w Mariupolu "jedną z największych katastrof humanitarnych".
- powiedział Medwedczuk. Dodał, że "w zablokowanym Mariupolu pozostaje - według różnych ocen - około 120 tys. cywilów".
Medwedczuk 16 kwietnia został umieszczony w areszcie na mocy decyzji sądu. Wcześniej zbiegł z aresztu domowego, w którym przebywał od maja 2021 roku. Ucieczka ta nastąpiła 26 lutego, dwa dni po rozpoczęciu inwazji rosyjskiej na Ukrainę. 12 kwietnia Zełenski poinformował, że Medwedczuk został ujęty. Według SBU polityk próbował w przebraniu przedostać się do miejsca, gdzie czekali na niego wysłannicy rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).
Medwedczuk, jeden z liderów zabronionej prorosyjskiej frakcji Opozycyjna Platforma-Za Życie, uważany był za lobbystę interesów Rosji na Ukrainie przez ostatnie dwie dekady. Putin jest ojcem chrzestnym jego córki.
"Dla Medwedczuka nie ma miejsca w Ukrainie"
Doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Mychajło Podolak, wyraził w poniedziałek wątpliwość, czy Rosja zgodzi się wymienić prorosyjskiego polityka Wiktora Medwedczuka na obrońców oblężonego przez Rosjan Mariupola.
Podolak, którego cytuje agencja Interfax-Ukraina, powiedział, że "dla Medwedczuka nie ma miejsca" w obecnym państwie ukraińskim. Tymczasem - dodał - dla władz ukraińskich "rzeczywiście ważni są bohaterowie Mariupola", zatem apel o wymianę to "jedyne możliwe wyjście" dla prorosyjskiego polityka.
Jednak - zdaniem doradcy Zełenskiego - można wątpić, czy Rosjanie "poprą na poważnie inicjatywę Medwedczuka". Podolak oskarżył Rosjan, że "wręcz piją krew" mieszkańców Mariupola i raczej nie zechcą - jak to ujął - "wrócić na jakiś czas do postaci ludzkiej".