Bliscy obrońców Azowstalu, ostatniego punktu ukraińskiego oporu w Mariupolu, w emocjonalnych słowach prosili przywódców światowych i społeczność międzynarodową o ratunek dla nich. – powiedziała żona jednego z żołnierzy walczących w mariupolskich zakładach.
Zwróciła się też do tureckiego prezydenta. - – powiedziała. O ratunek dla żołnierzy prosił także jej kilkuletni syn. - - mówił chłopiec.
Zdaniem ojca jednego z żołnierzy na terenie kombinatu trwa nie wojna, a masakra. - – mówił. Jak podkreślił, ewakuacji żołnierzy powinna podjąć się osoba, która ma polityczny autorytet, by sprawnie ją przeprowadzić. - – powiedział.
"Proszę jak ojciec ojca. Jak mężczyzna mężczyznę"
- - mówił ojciec żołnierza.
Przyznał, że taka operacja wiąże się z zagrożeniem i ryzykiem. - – powiedział ojciec.
:Odebrałem krótką wiadomość: Żyję"
Odpowiadając na pytanie o ostatnią rozmowę ze swoim synem, odparł: - mówił. Jak dodał, komunikacja jest bardzo trudna. Bliscy nie mogą zadawać wielu pytań walczącym żołnierzom z uwagi na ich bezpieczeństwo.
Żona jednego z żołnierzy powiedziała, że ostatni kontakt z mężem miała 7 maja. - – relacjonowała kobieta.