Rosyjscy funkcjonariusze mediów wybierali się do Nowego Jorku, aby relacjonować wydarzenia w ramach rosyjskiego przewodnictwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Jednak USA wydały wizy tylko Ławrowowi i towarzyszącym mu dyplomatom.

Reklama

"Stosunek do amerykańskich dziennikarzy w Rosji będzie taki sam, jak w USA do rosyjskich po historii nie wydawania wiz do pracy w ONZ" - przekazało rosyjskie źródło dyplomatyczne.

Według niego, amerykańscy dziennikarze odczują wszelkie niedogodności i będą podobnie traktowani. Źródło dodało, że "zaniepokojenie" USA losem dziennikarza Evana Gershkovicha, obywatela USA i dziennikarza "Wall Street Journal", który został pod koniec marca zatrzymany w Jekaterynburgu na Uralu, a następnie aresztowany pod zarzutem szpiegostwa jest przesadzone i nie powinno mieć wpływu na warunki pracy rosyjskich dziennikarzy w ONZ.

"Tajemnica procedur"

Departament Stanu odmówił komentarza w sprawie wiz zasłaniając się tajemnicą procedur wizowych, zwrócił jednak uwagę na zmniejszoną z inicjatywy Rosji obsadę amerykańskiego konsulatu w Moskwie oraz na konieczność przestrzegania terminów składania wniosków wizowych.

W komentarzach agencji prasowych dotyczących przyczyn nie wydania wiz rosyjskim funkcjonariuszom mediów zwraca się uwagę na dość powszechną krytykę ideii przewodnictwa Rosji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, gdy prowadzi ona wojnę przeciwko Ukrainie oraz na bezpodstawne, zdaniem władz USA, aresztowanie dziennikarza "Wall Street Journal".

1 kwietnia rozpoczęło się rotacyjne miesięczne przewodnictwo Rosji w Radzie Bezpieczeństwa. Podczas swojej dwudniowej wizyty w Nowym Jorku Ławrow ma przewodniczyć kilku posiedzeniom Rady Bezpieczeństwa oraz spotkać się z sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem.