Rhodes, prawnik, były spadochroniarz, założyciel skrajnie prawicowej grupy "Oath Keepers", jest pierwszą osobą skazaną za "zmowę w celu wzniecenia buntu".

Rhodes i 10 innych członków jego organizacji zostało zatrzymanych w styczniu. Prokuratorzy dysponowali nagraniami i szyfrowanymi komunikatami, które przesyłali sobie członkowie grupy. Posłużyły one jako dowody na to, że Rhodes i członkowie jego ugrupowania wkrótce po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich z 2020 roku zaczęli przygotowywać "zbrojną rebelię", by nie dopuścić do przekazania władzy nowemu szefowi państwa.

Reklama

"Zmowa w celu wzniecenia buntu" to najpoważniejszy zarzut, jaki postawiono w związku ze szturmem na Kapitol.

W trakcie przemówień końcowych oskarżenie zwróciło uwagę na wypowiedzi i wywiady udzielane przez Rhodesa, który powtarzał niezgodne z prawdą twierdzenia o "kradzieży" wyborów i wzywał do "zmiany reżimu".

Obrona twierdziła, że Rhodes niesłusznie jest przedstawiany jako główna postać zamieszek i "twarz" szturmu. Jeżeli chcecie nadać czyjąś twarz wydarzeniom z 6 stycznia, niech to będzie twarz (prezydenta) Trumpa, prawicowych mediów czy polityków, ludzi, którzy stworzyli tę narrację - powiedział adwokat.

Przed wygłoszeniem wyroku sędzia stwierdził, że Rhodes pozostaje "trwałym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych". Dodał, że jest rzeczą jasną, iż "chciał on obrócić demokrację w przemoc" i że byłby gotowy "podnieść broń przeciwko rządowi" w momencie uwolnienia.