Dziennik Gazeta Prawana logo

Odszedł legendarny pierwszy kot Ameryki

22 lutego 2009, 16:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Socks, czarno-biały kocur, który w czasach prezydentury swojego właściciela Billa Clintona zyskał niezwykłą popularność, w piątek został uśpiony po kilku miesiącach walki z rakiem.

Socks w tym roku miał świętować 20. urodziny, jednak od listopada zmagał się z chorobą i coraz bardziej chudł. Opiekująca się nim była sekretarka Clintona Betty Currie w piątek znalazła go w toalecie na wpół żywego i przewiozła go do kliniki Three Notch w Maryland. Tam lekarze zmuszeni byli uśpić zwierzę. ". Jesteśmy wdzięczni za te wspomnienia i przede wszystkim chcemy podziękować naszej drogiej przyjaciółce Betty Currie za troskliwą opiekę” – napisali w specjalnym oświadczeniu Bill i Hillary Clintonowie.

Socks trafił do rodziny, gdy na początku lat 90. przygarnęła go z ulicy kilkunastoletnia Chelsea. Razem z Clintonami w 1993 r. przeprowadził się do Białego Domu, gdzie szybko . Jego popularność w 1997 roku przyćmił nowy czworonożny członek rodziny, czekoladowy labrador Billa - Buddy. Hałaśliwy i energiczny pies nie przypadł do gustu dystyngowanego kocurowi. Zwierzęta wciąż prowadziły ze sobą zaciekłe walki. Dziennikarze zaś z rozbawieniem obserwowali, jak Clinton na trawniku przed Białym Domem usiłuje je rozdzielić. "Lepiej sobie radziłem z Palestyńczykami i Żydami niż z Socksem i Buddym” – opowiadał później prezydent.

Mimo poważnego konfliktu na linii pierwszy kot-pierwszy pies i z pytaniami np. "Czy są jakieś fajne myszy w Białym Domu?”, "Czy kiedykolwiek drażnicie prezydenta?”, "Czy macie własnego agenta tajnych służb?”. W 1998 r. Hillary zebrała część listów i opublikowała je w formie książki "Drogi Socksie, drogi Buddy. Listy dzieci do pierwszych zwierzaków”. Po odejściu z Białego Domu w 2001 Clintonowie zmuszeni byli oddać kociego awanturnika pod opiekę Betty Currie, do której przez cały okres prezydentury zwierzak zdążył się bardzo przywiązać. Od tego czasu jednak para regularnie go odwiedzała.

W ostatnich dniach to już druga strata spośród słynnych czworonożnych mieszkańców 1600 Pennsylvania Avenue. W styczniu zdechła kotka George’a W. Busha India, zwana Willie.

>>> Przeczytaj o kocie Busha

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj