Turystów w paryskim metrze i autobusach może dziwić widok tutejszych mieszkańców, którzy wyposażeni w latarki i rękawiczki badają siedzenia, które chcieliby zająć. Robią to z obawy przed pluskwami - małymi owadami, które żyją w tapicerowanych meblach i gryzą ludzi, gdyż żywią się ich krwią. Portale społecznościowe zalewają zdjęcia i filmiki z tymi pasożytami. Naukowcy podają, że pluskwy rozmnażają się w zawrotnym tempie - przeciętny osobnik kopuluje ok. 200 razy dziennie i wytwarza "gigantyczną ilość" plemników. Francuskie media podają nawet, że w ich kraju "pluskwy stały się megagwiazdami".

Reklama

Dziennik Le Monde nazwał te robaki "wrogiem publicznym numer jeden", a amerykańska telewizja CNN niepokoi się nawet o igrzyska olimpijskie, które odbędą się w Paryżu następnego lata. Przedstawiciele branży turystycznej z kolei boją się, że wpłynie to na ich małe biznesy.

Państwowa agencja ochrony zdrowia i bezpieczeństwa żywności (Anses) podaje, że w latach 2017–2022 nie więcej niż jedno na dziesięć gospodarstw domowych we Francji miało do czynienia pluskwami. Obecnie jednak problem jest o tyle poważniejszy, że robaki stały się odporne na środki owadobójcze szeroko stosowane w rolnictwie. Dodatkowo turystyka masowa sprawia, że osiedlają się oni przede wszystkim w rejonach turystycznych takich jak Paryż czy rejon Morza Śródziemnego - w hotelach, polach namiotowych, wioskach wypoczynkowych i schroniskach młodzieżowych.

"Szaleństwo rasizmu"

Niemniej znani komentatorzy już wykorzystują obrzydzenie wobec inwazji pluskiew, aby wzbudzić strach przed imigrantami. Pascal Praud, prezenter kanału telewizyjnego CNews, zapytał, czy wzrost liczby pluskiew pochodzi od uchodźców - wszyscy eksperci temu zaprzeczają. Ten jednak sugerował, że winę mogą ponosić ludzie, którzy rzekomo „nie mają takich samych warunków higienicznych jak na francuskiej ziemi”. Komentarzem tym obecnie zajmuje się odpowiednik polskiej KRRiTV. Lider fransukiej Partii Socjalistycznej Olivier Faure powiedział, że nadawca CNews pozwala na "szaleństwo" rasizmu.

Ponadto we Francji, podobnie jak w wielu innych krajach europejskich, zbliżają się jesienne wakacje. Tymczasem Paryż jest jednym z głównych kierunków wycieczek. Natomiast igrzyska olimpijskie odbędą się w stolicy kraju od końca lipca do połowy sierpnia 2024 r. Branża turystyczna prognozuje, że oprócz średniej liczby 40 milionów turystów rocznie tego lata do Paryża przybędzie 15 milionów kibiców. Jeśli zrezygnują oni z przyjazdu nad Sekwanę z powodu pluskiew, będzie to oznaczać wielomilionowe straty dla hotelarzy i restauratorów.

W obliczu inwazji tych bądź co bądź niegroźnych dla ludzi owadów powstał Narodowy Instytut Badań i Kontroli Pluskiew. Wydaje on różne poziomy ostrzegawcze, które obejmują stopnie od pierwszego – gdy zainfekowane jest łóżko – do poziomu szóstego, gdy zainfekowana jest cała dzielnica i wszystkie znajdujące się w niej budynki, takie jak szkoły, domy prywatne czy kościoły. O ile w pierwszym etapie wystarczy wyprać pranie w temperaturze co najmniej 60 stopni, o tyle w ostatnim etapie musi nastąpić dezynsekcja - odpowiednie służby rozpylają środki owadobójcze na dużych obszarach, następuje coś w rodzaju lokalnego stanu wyjątkowego. Dlatego też eksperci z państwowego instytutu Anses nalegają również na alternatywne metody ich zwalczania - na przykład uśmiercanie pluskiew bardzo gorącym powietrzem. Po obróbce chemicznej obywatele mieli już objawy zatrucia, które są znacznie bardziej szkodliwe niż same pluskwy.