We wtorek Helsinki oskarżyły Moskwę o celowe zezwalanie migrantom na wjazd do Finlandii bez posiadania odpowiednich dokumentów podróży. Zasugerowano, że to taktyka mająca na celu destabilizację kraju. Stosunki Finlandii z Rosją znacznie się pogorszyły po tym, jak ten nordycki kraj, który dzieli 1300-kilometrową granicę ze swoim wschodnim sąsiadem, został przyjęty do NATO. Była to reakcja na zagrożenie dla bezpieczeństwa po inwazji Moskwy na Ukrainę.

Reklama

O sprawę został zapytany rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który odrzekł, że Moskwa "głęboko żałuje, że fińscy przywódcy zdecydowali się celowo odejść od tego, co kiedyś było dobrymi stosunkami".

Fińska straż graniczna poinformowała w poniedziałek i wtorek z Rosji przybyło około 60 osób ubiegających się o azyl – w porównaniu z 91 osobami w ciągu ostatnich trzech miesięcy - informuje "The Moscow Times". Finlandia wznosi 200-kilometrowe ogrodzenie na odcinku granicy z Rosją, a budowa ogrodzenia ma zostać zakończona do 2026 roku.

Dziwna wizyta w rosyjskim komisariacie

Fińska Agencja Prasowa STT relacjonuje tymczasem wypowiedź jednego z migrantów. Mężczyzna, który przybył do Finlandii opowiedział, że był wcześniej na komisariacie w rosyjskim Wyborgu (ok. 40 km od granicy). Tam policja miała go spytać, czy nie potrzebuje pomocy w transporcie do Finlandii.

Następnie - jak mówił - "został przewieziony w stronę granicy do jakiegoś rodzaju komisariatu pojazdem rosyjskiej armii". Tam, "polecono mu wziąć taxi", ale samochód - jak przyznał - "nie przypominał zwykłej taksówki". Pojazd ten dowiózł go do granicy, gdzie przesiadł się na rower i razem z innymi azylantami stawił się do fińskiej kontroli granicznej.