"Pomimo faktu, że 40 kg to dosyć potężna (masa) głowicy bojowej w przypadku drona tego typu, okupanci uznali, że to nie wystarczy i (dlatego) próbowali wzmocnić tę (głowicę) w każdy możliwy sposób - za pomocą rażących elementów odłamkowych itp. Wygląda na to, że doszli do wniosku, że całkowicie zmienią zasadę działania głowicy, (przekształcając) ją w termobaryczną" - powiadomił analityk w komunikacie opublikowanym na Telegramie.

Reklama

"Zwiększyć skalę zniszczeń i ofiar"

W ocenie Kowałenki świadczy to o zamiarach wroga, który dąży do terroryzowania ukraińskiej ludności cywilnej na skalę jeszcze większą, niż dotychczas.

"Shahedy-131/136 używane są głównie na tyłach (frontu), a w większości przypadków ich ofiarami padają cywile. (...) Oznacza to, że Rosjanie świadomie wyposażają (te drony) w tak niebezpieczne głowice, żeby kilkakrotnie zwiększyć skalę zniszczeń i ofiar" - zauważył ekspert.

"Przypomnijcie mi, proszę, jak nazywa się (taka praktyka)? Może ONZ pomoże w udzieleniu prawidłowej odpowiedzi?" - ironicznie skomentował Kowałenko.

"Najsilniejsza broń niejądrowa"

Amunicja termobaryczna generuje eksplozję o czasie trwania wynoszącym kilkadziesiąt milisekund, a zatem dłuższym, niż zwykłe materiały wybuchowe. Oddziałuje też na większy obszar - materiał wybuchowy rozprzestrzenia się w powietrzu, co umożliwia wykorzystanie tlenu do jego spalania. Taki typ eksplozji powoduje zabójcze dla organizmów żywych gwałtowne różnice ciśnienia, które mają dużo bardziej destrukcyjne efekty niż "zwykłe" wybuchy.

Doniesienia o wykorzystywaniu amunicji termobarycznej przez rosyjskie wojska pojawiają się od lutego 2022 roku, czyli początku inwazji Kremla na sąsiedni kraj. Ukraińskie władze i media wielokrotnie przypominały, że jest to najsilniejsza broń niejądrowa.

Po atakach przy pomocy systemów artylerii rakietowej Sołncepiok ludzie dosłownie płoną żywcem - alarmował w maju ubiegłego roku Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.