Dziennik Gazeta Prawana logo

Orban grzmi: Nie damy Ukrainie ani grosza. Ludzie w Brukseli są podstępni

14 czerwca 2024, 13:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Viktor Orban
Viktor Orban/PAP/EPA
Pomimo działań NATO nie damy Ukrainie ani grosza, zwłaszcza w obliczu kary 200 mln euro, nałożonej w czwartek na Węgry przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - powiedział w piątek w wywiadzie radiowym premier Węgier Viktor Orban.

Nie udostępnimy węgierskiego terytorium do przygotowania działań wojskowych i nadal nie będziemy dostarczać broni Ukrainie – stwierdził polityk. Podkreślił jednak, że na następnym szczycie NATO w Waszyngtonie Węgry nie będą przeszkadzać sojusznikom w ich działaniach w celu pomocy dla zmagającej się z rosyjską inwazją Ukrainy.

Odmiennie stanowisko Węgier

W ostatnim czasie Węgry zajęły odmienne stanowisko w sprawie wzmocnienia roli koordynacyjnej NATO w transferze broni na Ukrainę i szkoleniu ukraińskich żołnierzy. Propozycja NATO w tej sprawie to przekraczanie czerwonych linii, które Sojusz sam wyznaczył na początku wojny rosyjsko-ukraińskiej – ocenił w wywiadzie dla portalu Index minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto, nazywając plany pomocy Ukrainie "szaloną misją".

W czwartek Orban spotkał się w Budapeszcie z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Na wspólnej konferencji prasowej powiedział, że choć stanowisko jego rządu w sprawie Ukrainy różni się od stanowiska pozostałych 31 państw Sojuszu, to Węgry nie będą blokować decyzji podjętych przez inne kraje członkowskie.

NATO trudno jest zaakceptować taką postawę, aby Węgry nie stały się precedensem – powiedział w piątkowym wywiadzie Orban. Ale obawy NATO nie mogą mieć pierwszeństwa przed narodowymi interesami Węgier – dodał, zaznaczając: NATO jest naszym domem.

Ukraina "nie dostanie ani grosza"

Premier skomentował również czwartkowy wyrok TSUE nakazujący Węgrom zapłacenie 200 mln euro grzywny za naruszenie polityki imigracyjnej UE. Każdy dzień zwłoki z dostosowaniem się do wyroku ma kosztować Budapeszt 1 mln euro.

Naród węgierski może być pewien, że skończy się to dla Brukseli bardziej boleśnie niż dla Węgier – stwierdził polityk. Dodał, że rząd w Budapeszcie "nie da (Ukrainie) ani grosza", zwłaszcza wobec wyroku TSUE.

"Podstępni" ludzie w Brukseli

Ludzie w Brukseli są podstępni. Dla Węgra to, co się tam dzieje, jest trudne do zrozumienia z kulturowego punktu widzenia – ocenił szef węgierskiego rządu.

"Decyzja o ukaraniu Węgier (…) za obronę granic Unii Europejskiej jest oburzająca i nie do przyjęcia" – napisał w czwartek Orban na portalu X. "Wygląda na to, że nielegalni migranci są ważniejsi dla brukselskich biurokratów niż europejscy obywatele" – dodał.

Szef kancelarii premiera Gergely Gulyas ocenił na konferencji prasowej, że "wyrok jest całkowicie sprzeczny ze wszystkim, w co wierzymy na temat prawa europejskiego, węgierskiej konstytucji, ochrony granic zewnętrznych i skutecznych działań przeciwko migracji".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj