Dziennik Gazeta Prawana logo

Kobiety przegrały walkę o parytety. "To przykre, że kraje UE ignorują von der Leyen"

3 września 2024, 11:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ursula von der Leyen i Margrethe Vestager
Ursula von der Leyen i Margrethe Vestager/PAP Archiwalny
Wyrównanie liczby kobiet w przyszłej Komisji Europejskiej to obecnie największe wyzwanie dla jej szefowej Ursuli von der Leyen. Mimo jej zabiegów aż 17 państw unijnych zgłosiło do KE wyłącznie mężczyzn. "Szkoda, że tak wielu państwom nie zależy na równowadze płci" - ubolewa wiceszefowa KE Margrethe Vestager.

Po 10 latach na stanowisku komisarki (w tym pięciu na stanowisku wiceszefowej KE ds. konkurencyjności) duńska polityczka, znana z bezkompromisowego podejścia do dużych firm technologicznych i zdecydowanej obrony wspólnego rynku, będzie musiała odejść z Komisji. 

Margrethe Vestager bez szans

Ponowna kandydatura Margrethe Vestager nie miała szans na akceptację ze względu na to, że obecnie w Kopenhadze rządzą opozycyjne wobec jej liberalnego ugrupowania partie. Rząd Mette Frederiksen zaproponował tym razem ministra ds. pomocy rozwojowej Dana Joergensena. Według doniesień medialnych rząd duński nie czuł się zobowiązana do zaproponowania kobiety ze względu na to, że duńskim komisarzem przez dwie kadencje była kobieta.

Vestager zwraca uwagę, że podobne podejście ma wiele krajów. Myślę, że ta sytuacja niestety ujawnia brak wysiłków wielu państw członkowskich, jeśli chodzi o równe szanse i równowagę płci - podkreśliła w komentarzu dla PAP.

Starania von der Leyen o parytety

O równowagę płci w podziale stanowisk w nowej KE zabiega von der Leyen, wybrana po raz drugi na szefową tej instytucji. W lipcu poprosiła kraje członkowskie o zaproponowanie do 30 sierpnia pary kandydatów: kobiety i mężczyzny. Wyłączone z tego miały być jedynie kraje, które chcą, by w KE pozostał ich obecny przedstawiciel (posadę w KE może utrzymać łącznie siedem osób).

Na prośbę von der Leyen odpowiedziała jedynie Bułgaria, proponując dwoje byłych ministrów: Ekaterinę Zachariewą i Juliana Popowa. Według rozmówców w Brukseli pomysł nominowania więcej niż jednego kandydata nie znalazł uznania stolic ze względu na obawy przed osłabieniem pozycji odrzuconego kandydata lub kandydatki. Większość krajów zignorowała więc prośbę von der Leyen i zgłosiła kandydatury mężczyzn. Gdy w piątek minął termin zgłaszania kandydatur, w puli było aż 19 mężczyzn (w tym z Polski) i osiem kobiet.

Ignorowanie postulatów szefowej KE

Vestager przekonuje, że skład KE powinien odzwierciedlać to, że "potrzebne są wszelkie możliwe talenty, jakie możemy mieć". To przykre, że państwa członkowskie nie realizują prostego i uzasadnionego postulatu Ursuli von der Leyen, by wysunąć kandydaturę zarówno mężczyzny, jak i kobiety - podkreśliła.

Von der Leyen podjęła ofensywę dyplomatyczną, by zwiększyć liczbę kobiet w nowym składzie Komisji. W poniedziałek pierwotnego kandydata wycofała Rumunia, wystawiając w zamian Roxanę Minzatu. Według rumuńskich mediów Bukareszt liczy na to, że wyjście naprzeciw oczekiwaniom przewodniczącej KE pomoże mu w rozmowach z Brukselą o nadmiernym deficycie kraju. Kobietę w poniedziałek zgłosiła też Belgia, która jako jedyny kraj UE nie dotrzymał piątkowego terminu.

Jeśli von der Leyen wybierze do KE Bułgarkę, a nie Bułgara - kobiet będzie w niej 10. Nadal będzie to jednak regres w stosunku do dotychczasowego składu, liczącego 12 komisarek.

Naciski na Maltę i Słowenię

Według maltańskiego dziennika "Times of Malta" szefowa KE naciska również na premiera tego kraju, by zgłoszoną kandydaturę mężczyzny zamienił na kobietę. W poniedziałek podczas wizyty w Słowenii, która także zaproponowała mężczyznę, von der Leyen rozmawiała z premierem tego kraju Robertem Golobem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj