Na miejscu trwa akcja ratunkowe. Z nagrania wideo zdarzenia wynika, że samolot zderzył się w powietrzu z helikopterem. Informacje i dane z portali śledzących loty wskazują, że był to Bombardier linii American Airlines, którym podróżowały 64 osoby.
Łyżwiarze figurowi byli na pokładzie samolotu
Okazuje się, ze wśród nich byli łyżwiarze i trenerzy łyżwiarstwa figurowego, którzy wracali z obozu po mistrzostwach Stanów Zjednoczonych. Modlimy się za wszystkich zaangażowanych w tragiczną katastrofę samolotu - czytamy we wpisie w mediach społecznościowych profilu związanego z amerykańskim łyżwiarstwem figurowym.
Natomiast rosyjskie media podają, że na pokładzie samolotu American Airlines znajdowali się mistrzowie świata w łyżwiarstwie figurowym z 1994 roku Jewgenia Szyszkowa i Wadim Naumow.
Maszyny zderzyły się o godz. 20.47 czasu lokalnego
Według telewizji CBS News z wody wydobyto dotąd co najmniej 18 ofiar śmiertelnych, choć władze nie potwierdziły dotąd oficjalnie tych doniesień.
Jak poinformowały lokalne służby ratunkowe, do wypadku doszło w środę o godz. 20.47 (w czwartek o godz. 2.47 w Polsce). Lecący z Wichita w Kansas samolot pasażerski Bombardier CRJ 700 linii American Airlines, obsługiwany przez linie PSA, zderzył się ze śmigłowcem UH-60 Black Hawk tuż przed pasem startowym lotniska im. Ronalda Reagana w Arlington pod Waszyngtonem. Obie maszyny wpadły do rzeki Potomak; samolot rozpadł się na części.
Trump uważa, że katastrofie można było zapobiec
Do tragedii odniósł się prezydent Donald Trump, który uznał, że można było jej zapobiec.
Samolot był na idealnej i rutynowej linii podejścia do lotniska. Śmigłowiec leciał prosto na samolot przez dłuższy czas. NOC JEST POGODNA. Światła samolotu się świeciły, dlaczego śmigłowiec nie wzniósł się ani nie opadł, ani nie skręcił? Dlaczego wieża kontroli lotów nie powiedziała śmigłowcowi, co ma robić, zamiast pytać, czy widzieli samolot? To zła sytuacja, której można było zapobiec. NIEDOBRZE!!! - napisał na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.