Dziennik Gazeta Prawana logo

"To już największa partia polityczna w Polsce". Kim jest wyborca niezdecydowany?

20 października 2015, 07:13
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wybory
Wybory/Shutterstock
Najczęściej to 30-latkowie, mieszkańcy średniej wielkości miast deklarujący poparcie dla partii centrum - im bliżej do wyborów parlamentarnych, tym więcej informacji także o tym, kim są osoby niegłosujące.

- mówi w rozmowie dla dziennik.pl prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak pokazują ostatnie sondaże, już 16 proc. ankietowanych deklaruje, że "nie weźmie na pewno udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych". 

- dodaje.

Najbiedniejsi z biednych

Co jeszcze wiadomo o wyborcy niegłosującym? Mieszka głównie w średniej wielkości mieście (od 100 do 499 tys. osób), które najbardziej ucierpiało na przemianach ustrojowych. Z jednej strony utraciło status miasta wojewódzkiego, a z drugiej - nie może jak polska wieś liczyć na dotacje unijne na wsparcie rozwoju. To przy tym często miejscowości, gdzie głównym pracodawcą są instytucje publiczne, w tym m.in. urzędy i szkoły lub gdzie wcześniej mieściło się jedno przedsiębiorstwo, wokół którego do tej pory miasto się rozwijało, a teraz straszy tam brak zatrudnienia.

To też wyjaśnia, dlaczego dziś niegłosujący źle ocenia swoją sytuację materialną - tak uważa już blisko co czwarty ankietowany. I trudno się temu dziwić, skoro to głównie bezrobotny (33 proc.), rencista (26 proc.) lub robotnik niewykwalifikowany (23 proc.). Jeśli już pracuje, to w sektorze prywatnym poza rolnictwem oraz spółkach właścicieli prywatnych i państwa - odpowiednio po 17 proc. badanych. Z reguły jego dochody na jedną osobę wahają się od 1 tys. do 1999 zł (29 proc.), a nierzadko nie przekraczają nawet 649 zł (27 proc.).

- - podkreślają eksperci.

Ucieczka od odpowiedzi

Ale wyniki ostatnich sondaży pokazują też, że im niższe wykształcenie, tym niższa frekwencja wyborcza - niegłosujący skończył szkołę zawodową (24 proc.) lub tylko szkołę podstawową lub gimnazjum (22 proc.) Statystycznie ma 25-34 lata (20 proc.), rzadziej więcej - 45-54 lata (19 proc.). - - żartuje prof. Rafał Chwedoruk. Przeważają ci, którzy stali się w największych stopniu ofiarą podniesienia wieku emerytalnego. -

Ba, niegłosujący pytani o poglądy polityczne, najczęściej deklarują: "trudno powiedzieć" - 29 proc. (to ci, którzy nie interesują się już polityką) i centrum - 18 proc., przy czym Centrum oznacza często brak chęci czy możliwości identyfikacji. - kwituje politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Z zasady to też osoba, która deklaruje, że w ogóle nie uczestniczy w praktykach religijnych - 27 proc. lub w Kościele pojawia się zaledwie kilka razy w roku - 19 proc. (uczestnictwo we wspólnocie to nierzadko także sposób na socjalizację, także w wymiarze politycznym).

Nie ma przy tym znaczenia płeć ankietowanych, bo do urn - jak wynika z deklaracji - nie pójdzie w niedzielę po 17 proc. tak kobiet, jak i mężczyzn.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj