Po ogłoszeniu decyzji marszałek Sejmu zapewniał, że z nikim nie konsultował jaki termin będzie najlepszy na głosowanie. Podkreślił, że jest to jego suwerenna decyzja i podjął ją .
Marszałek Sejmu wezwał, by nie podważać uczciwości procesu wyborczego. - zaznaczył.
Sikorski odrzucił sugestię, że termin wyborów ustalono na 10 maja, bo dwa dni wcześniej prezydent Bronisław Komorowski planuje zorganizować na Westerplatte duże obchody rocznicy zakończenia II wojny światowej.
- stwierdził Sikorski. Jak dodał, dla dobrego kandydata termin głosowania nie ma znaczenia.
Radosław Sikorski dodał, że kandydaci mają czas do 26 marca na zebranie wymaganych do udziału w wyborach 100 tysięcy podpisów poparcia.
CZYTAJ TAKŻE: Piechociński: Komorowski będzie rywalem i zarazem partnerem>>>