Dziennik Gazeta Prawana logo

Hipsterski trend przy urnach. "Młodzi zawsze głosują antysystemowo"

11 maja 2015, 09:47
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Paweł Kukiz
Paweł Kukiz/PAP
Jeśli ktoś chce wiedzieć, jakie będą wyniki kolejnych wyborów, wystarczy, że przeanalizuje, jak głosowali młodzi. Antysystemowi, wierzą obietnicom, ale potem z nich rozliczają i karzą. Przekonali się o tym Lepper i Palikot.

Hipster dziś robi to, co dla innych będzie na topie dopiero w przyszłości. Kiedy wszyscy zaczynają postępować zgodnie z wyznaczonym przez niego trendem, ten już kreuje kolejny. Jest zawsze krok przed. Dokładnie tak zachowują się młodzi wyborcy. Zmian na scenie politycznej nie zrozumie ten, kto nie przygląda się im dokładnie. komentuje dr Błażej Poboży, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

CZYTAJ WIĘCEJ O WYBORACH PREZYDENCKICH>>>

Uważny obserwator wyborcze trendy mógł przewidzieć już od 2011 r. To wtedy w grupie dorastających jeszcze głosujących załamało się poparcie dla Platformy Obywatelskiej. Wyraźnie widać to w wynikach akcji „Młodzi głosują” prowadzonej przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. W jej ramach w każdym sezonie wyborczym w szkołach odbywają się symulacje głosowań. Bierze w nich udział ok. 300 tys. uczniów gimnazjów i liceów. Jeszcze w 2007 r. w tych głosowaniach wygrywała PO. Podobnie zresztą jak przy prawdziwych urnach. Cztery lata później tę partię poparło jedynie 19 proc. gimnazjalistów i 21 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych. W eurowyborach 2014 trend się pogłębił – wyniki wyniosły odpowiednio 11 i 12 proc. Załamanie nastąpiło też w grupie 18–24 lata, czyli najmłodszej przystępującej do urn. W 2011 r. za PO było 32 proc., w 2014 – 19,3 proc. Od tego czasu Platforma zrobiła niewiele, by zdobyć ich serca.

W obecnych wyborach młodzi chętnie głosowali na kandydatów, których mainstream określa antysystemowymi. Choć trudno jeszcze mówić o ostatecznych liczbach, wskazują na to zarówno wstępne sondaże, jak i wyniki organizowanych przez CEO i tym razem wyborów. Znów można by się uczyć z historii – w wyborach parlamentarnych 2011 r. młodzi poparli Ruch Palikota, a w eurowyborach 2014 – Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikkego.

tłumaczy Jędrzej Witkowski z CEO. zwraca uwagę i przypomina koalicję PiS-LPR-Samoobrona, która stała się dla młodych symbolem opresji, bo dotknęła bezpośrednio ich samych. Do szkół zawitały mundurki, bezpieczeństwa pilnowały w nich „trójki giertychowskie”. A do tego z listy lektur znikały pozycje, z których przekazem nie zgadzał się ówczesny minister edukacji. Młodzi protestowali wtedy przed MEN, a księgarnie notowały rekordową sprzedaż książek Witolda Gombrowicza. PO właśnie wtedy miała najwyższe poparcie wśród młodych. Opowiadało się za nią 21 proc. wszystkich nastolatków.

ocenia Witkowski. W raporcie CBOS „Młodzież 2013” krytyczną opinię o funkcjonowaniu demokracji wyraziło 70 proc. badanych. Dla porównania w 1998 r. niezadowolonych było o połowę mniej. I nic dziwnego – 92 proc. młodych jest przekonanych, że politycy dbają tylko o swoje kariery, niezależnie od tego, co mówią w kampanii. 84 proc. sądzi, że partie obchodzą jedynie głosy, a nie opinie wyborców. 78 proc. jest zdania, że zwykli obywatele nie mają wpływu na to, co robi rząd.

Nieznacznie ponad połowa uważa, że w czasie wyborów głosujący mają szansę dokonać rzeczywistego wyboru władzy. Młodzi kiepsko oceniają nie tylko politykę, ale też sytuację w całym kraju. W tym kontekście nie powinno dziwić, że aż 81 proc. z tych, którzy deklarują niezadowolenie z demokracji, jest zdania, że w niektórych przypadkach rządy niedemokratyczne mogą być lepsze dla kraju niż nasz obecny ustrój.

uważa dr Poboży i dodaje, że w tej kampanii antysystemowi kandydaci używali trafiających do młodych kanałów komunikacji, przede wszystkim internetu.

uzupełnia Jędrzej Witkowski.

Historia pokazuje jednak, że łaska młodego wyborcy na pstrym koniu jeździ. W 2005 r. 20 proc. licealistów i gimnazjalistów wybrałoby Andrzeja Leppera. Trzy lata później jego ugrupowanie zmieciono ze sceny politycznej. Partia Palikota, która w 2011 r. była trzecią siłą w Sejmie, dziś prawie nie istnieje. przekonuje dr Poboży. dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj