Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyrektor Lotniska Chopina zwalnia pracowników ochrony. "GW": Przeoczyli autobus wyborczy Trzaskowskiego

24 października 2018, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lotnisko Chopina
Lotnisko Chopina/Newspix
Pracownicy ochrony Lotniska Chopina zostali zawieszeni z powodu braku interwencji w sprawie nocnej agitacji Rafała Trzaskowskiego na lotniskowej pętli. Wiadomo już, że część ochroniarzy dostanie wypowiedzenia - informuje "Gazeta Wyborcza".

W nocy z czwartku na piątek przed wyborami samorządowymi kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta stolicy Rafał Trzaskowski zainaugurował akcję "24 godziny dla Warszawy", w ramach której aż do początku ciszy wyborczej objeżdżał stolicę wynajętym miejskim autobusem elektrycznym i rozmawiał z mieszkańcami - przypomina "Gazeta Wyborcza".

Około godz. 4 autobus zajechał na pętlę przy lotnisku. Trzaskowski chciał tu podkreślić swój sprzeciw wobec zapowiedzi zamknięcia Okęcia jako konsekwencji budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Po krótkim wystąpieniu ruszył dalej.

Dwie godziny później pracownicy ochrony lotniska kończą zmianę. Zostają wówczas wezwani na dywanik przez prezesa Portów Lotniczych i dyrektora Lotniska Chopina Mariusza Szpikowskiego. Słyszą od niego, że zignorowali autobus ze zdjęciem kandydata na prezydenta, który kilkanaście minut stał na światłach awaryjnych na przystanku przed wejściem na terminal. Nie zauważyli kamer "wielkości wyrzutni rakiet", które filmowały konferencję, przeoczyli samego kandydata, który bez bagażu w towarzystwie czterech osób w garniturach chodził po terminalu - relacjonuje "GW".

W następstwie nocnych wydarzeń w sobotę rano zostaje zawieszonych 11 pracowników służby ochrony lotniska, dwóch ich przełożonych, dwóch dyżurnych patrolujących terminal na segwayach oraz dwie osoby z działu PR - wylicza gazeta.

Większość załogi już w niedzielę wraca do pracy, jednak cztery osoby wciąż czekają na decyzję. Piotr Rudzki z Lotniska Chopina informuje "Wyborczą", że do kadr trafiły wypowiedzenia ich umów o pracę.

- mówi gazecie zagrożony wypowiedzeniem pracownik monitoringu.

– twierdzi z kolei Piotr Rudzki. – – podkreśla.

Pracownik monitoringu zapowiada pozew do sądu pracy. W nagraniu z sobotniego spotkania, które krąży między pracownikami, prezes PPL mówi: "Czasy, kiedy tu rządziły związki zawodowe – decydowało to, czy ktoś należy do związku, czy nie – są po prostu out".

- deklaruje w rozmowie z "Wyborczą" poseł Marcin Kierwiński z PO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj