Szymon Hołownia ujawnił, że kryzys polityczny w drugiej połowie 2025 r., był dla niego bardzo trudny. Wtedy się jest bardzo samemu. Zaczęło mnie to kosztować do tego stopnia, że musiałem podjąć leczenie -powiedział w Kanale Zero. W tej sytuacji wsparli go politycy Polski 2050, Władysław Kosiniak-Kamysz i Karol Nawrocki. Widziałem, że autentycznie, po ludzku był przejęty - powiedział o prezydencie.
Chodzi o wydarzenia z jesieni 2025 roku. Wkrótce po wyborach prezydenckich Hołownia przestał pełnić funkcję marszałka Sejmu, coraz częściej pojawiały się spekulacje o jego politycznym końcu. Ogłosił, że złożył aplikację na stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Ostatecznie nie dostał jednak tej posady.
Hołownia: Czekało się choć na jedno słowo
Jak mówił Hołownia w trudnych dla niego chwilach większość polityków z koalicji milczała. Czekało się choć na jedno słowo, które to zatrzyma, które sprawi, że to się nie będzie kręciło. To słowo nie padało - mówił Hołownia o koalicji rządzącej.
Podkreślił, że najwięcej o relacjach między ludźmi mówi właśnie kryzys. Jak jest dobrze, to różnie ludzie przychodzą, jedni mają usługi, drudzy chcą przysług. Ale jak jest źle, kto był przy tobie wtedy, kiedy się wszyscy odwracali i kiedy opłacało się ciebie kopać, to się bardzo długo pamięta – mówił.
"Autentycznie jestem mu za to wdzięczny"
Były marszałek widział, że prezydent nie patrzył na jego sytuację pod kątem wyciągnięcia dla siebie politycznych korzyści. Ne chodziło o "koalicję z PiS", tylko" tak po prostu, po ludzku" o współczucie. Zapewnił, że "zapamięta mu to".
Muszę powiedzieć też uczciwie, że wtedy pomógł mi też - pomagał mi, bo nie chcę powiedzieć "pomógł, bo rozwiązał mi problem" - ale tak po koleżeńsku bardzo wspierający - i autentycznie jestem mu za to wdzięczny - był prezydent Nawrocki - powiedział Hołownia.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.