Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 27 lipca, ok. godziny 9 w Aquaparku Fala w Łodzi.
Brak reakcji ratowników
Chłopca leżącego bezładnie w basenie zauważył jeden z przebywających w pobliżu mężczyzn, niebędący zatrudniony w Aquaparku. Jak dotąd nie wiadomo, jak długo chłopiec znajdował się pod wodą oraz dlaczego nie zareagowali ratownicy.
Po wezwaniu na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który prowadził reanimację chłopca przez ponad pół godziny. Ratownikom udało się przywrócić funkcje życiowe dziecku – donosi TVN24.
Chłopiec w stanie ciężkim
Siedmiolatek został przewieziony do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Jak ustalił TVN24, chłopiec przebywa w klinice intensywnej terapii, a jego stan jest "skrajnie ciężki".
Prokurator zabezpieczył monitoring i dokumentację związaną z zatrudnieniem ratowników, sprawdzono też ich trzeźwość. Śledztwo jest prowadzone pod kątem narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – przekazał prokurator Paweł Jasiak w Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Wypadek podczas kursu
Aquapark Fala wydał oświadczenie. "W poniedziałek, 27 lipca, przed godz. 10 podczas kursu wakacyjnego pływania organizowanego przez zewnętrzny podmiot doszło do zdarzenia – tonięcia siedmioletniego dziecka. Na miejsce został wezwany zespół ratowniczy, dziecko zostało karetką odwiezione do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki i znajduje się tam pod opieką lekarzy. (...) Aquapark zabezpieczył nagrania z monitoringu i pozostaje do dyspozycji właściwych służb" – czytamy w komunikacie.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
