Karol Nawrocki powiedział, że nie jest przeciwny wprowadzeniu eDziennika, ale ustawa musi być dobrze przygotowana. Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty - podkreślił.
Trzy zarzuty Nawrockiego
Zdaniem Nawrockiego ustawa powodowała trzy problemy. Pierwszy z nich to bezpieczeństwo dzieci. Ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu, zawierającego wrażliwe dane uczniów, m.in. numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencję, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich - powiedział Nawrocki.
Drugi problem to koszty. Jak tłumaczył prezydent stworzenie systemu, "który ma kosztować ponad dwieście milionów złotych to ogromne koszty z publicznych pieniędzy. Trzeci powód weta to "chaos organizacyjny". Pilotaż ma ruszyć w roku szkolnym 2026/2027, a cały system ma obowiązywać od września 2027 roku. "Nauczyciele zwracają uwagę na to, że szkoły potrzebują czasu, szkoleń i odpowiedniego przygotowania do wprowadzenia nowych rozwiązań" - napisała Kancelaria Prezydenta.
Komunikat MEN
Po decyzji prezydenta MEN opublikowało komunikat. "Konsekwencje weta Prezydenta są konkretne. Rodzice nadal będą ponosić opłaty za część usług oferowanych w komercyjnych dziennikach elektronicznych. Nie dostaną bezpłatnego, publicznego eDziennika. Szkoły nadal będą korzystać z usług prywatnych dostawców, a pieniądze rodziców pozostaną na rynku komercyjnym" - napisało MEN.
Jak przypomniał resort publiczny eDziennik miał być bezpłatny dla rodziców i szkół. "Po wecie rodzice nie zyskają bezpłatnej alternatywy, a szkoły dodatkowego, publicznego wyboru" - czytamy w komunikacie
Ministerstwo zwróciło uwagę na bezpieczeństwa danych milionów polskich uczniów. "Weto powoduje, że dane te nadal będą przetwarzane w systemach prywatnych firm. Ryzyko związane z bezpieczeństwem danych milionów obywateli nie jest teoretyczne. Pokazał to niedawny incydent. Z systemu prywatnego dostawcy elektronicznej dokumentacji medycznej wykradziono dane blisko 19 mln Polaków" - przypomniał resort. MEN wyjaśniło także, że 216 mln zł to koszt stworzenia, rozwoju, bezpieczeństwa i utrzymania publicznej usługi przez dziesięć lat.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
