Dziennik.pl logo

Niemowlę z połamanymi kończynami. Kuriozalne tłumaczenie. "Podczas przewijania"

Niemowlę z połamanymi kończynami. Kuriozalne tłumaczenie. "Podczas przewijania"
Niemowlę z połamanymi kończynami. Kuriozalne tłumaczenie. "Podczas przewijania"/Shutterstock
Szokujący incydent w Łodzi. 31-letnia Łodzianka usłyszała zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim 5-miesięcznym synkiem. Dziecko jest w szpitalu, ma złamane obie rączki i nóżkę. Według matki doznało urazów podczas przewijania, ale lekarz nie miał wątpliwości, że to skutek stosowania przemocy.

O zarzutach dla kobiety poinformował PAP w poniedziałek Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Okrutne znęcanie się nad dzieckiem

31-letnia mieszkanka Widzewa usłyszała zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem i spowodowanie u niego uszczerbku na zdrowiu, co jest zagrożone karą do 10 lat więzienia.

W tej sprawie sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Kobieta została objęta dozorem policji. Teraz sąd rodzinny zdecyduje o dalszym losie dziecka. Na razie 5-miesięczny chłopczyk, pierwsze dziecko kobiety, jest w szpitalu – powiedział PAP Paweł Jasiak.

Do zdarzenia doszło 26 sierpnia. Policję poinformowała kobieta, znajoma matki chłopca.

Kobieta zadzwoniła na alarmowy numer 112 i poinformowała, że od dawnej znajomej dostała informację, że ta zrobiła krzywdę swojemu dziecku. Kobieta poleciła jej, by natychmiast jechała z dzieckiem do szpitala, a sama zaalarmowała policję – powiedziała podkom. Kamila Sowińska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Sowińska dodała, że chociaż policjanci szybko dostali informację o popełnionym przestępstwie, odnalezienie podejrzanej sprawiło pewną trudność, gdyż kobiety miały kontakt jedynie przez internet i znajoma poza podstawowymi informacjami nie potrafiła podać żadnych szczegółów; nie wiedziała nawet, gdzie mieszka matka pobitego dziecka.

Kuriozalne tłumaczenie. "Podczas przewijania"

Policjanci sprawdzali wszystkie możliwe adresy, analizując historię podejrzanej. Tak dotarli do mieszkania na Widzewie, gdzie kobieta miała mieszkać z dzieckiem i konkubentem. Matki nie zastali w domu, ale przed domem spotkali ojca dziecka. Poinformował funkcjonariuszy, że według relacji jego partnerki, synek doznał urazu podczas przewijania – powiedziała PAP Sowińska.

Policjanci odnaleźli kobietę w szpitalu i zatrzymali ją, bo z opinii lekarza wynikało, że obrażenia – złamanie obu rąk i nogi oraz siniaki na ciele niemowlęcia nie mogły powstać w wyniku nieszczęśliwego wypadku, ale były skutkiem stosowanej wobec dziecka przemocy.

Konkubent poszukiwany listem gończym

Zatrzymana została nie tylko matka, ale także konkubent matki. Podczas legitymowania go przez policjantów wyszło na jaw, że jest poszukiwany listem gończym do odbycia kary więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZimny prysznic dla UE. "To cofa wskazówki zegara do czasów brexitu" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj