Dziennik Gazeta Prawana logo

Nasza służba zdrowia jest jedną z najgorszych w Europie

5 listopada 2007, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska medycyna leży - pisze DZIENNIK. Pod względem jakości opieki medycznej jesteśmy na 27. miejscu w Europie. Wyprzedzamy tylko Bułgarię i Łotwę - wynika z najnowszego europejskiego rankingu konsumenckiego.

Euro Health Consumer Index (EHCI) to coroczny ranking systemów służby zdrowia w Europie. Układany jest od 2005 r. Według ostatnich danych polskiej opiece zdrowotnej daleko do ideału. W pięciu kategoriach, do których zaliczono m.in. przestrzeganie praw pacjenta i dostęp do informacji, czas oczekiwania na zabiegi, wyniki leczenia, tzw. szczodrość systemu opieki publicznej oraz dostęp do leków, uzyskaliśmy tylko 447 pkt na 1000 możliwych.

Najbliższa górnej granicy była Austria - dostała 803 pkt. Kolejne miejsca zajęły: Holandia, Francja, Szwajcaria i Niemcy. Tegoroczny wynik Polski jest znacznie gorszy od ubiegłorocznego. W 2006 r. byliśmy na 21. miejscu, wyprzedzając Czechy, Irlandię, Litwę i Słowację.

Pacjenci w naszym kraju fatalnie ocenili m.in. liczbę organizacji broniących praw pacjenta, skrytykowali brak całodobowej informacji telefonicznej, kart chipowych, fakultatywnych ubezpieczeń i dostępu do informacji o lekarzach. Skarżyli się na długi czas oczekiwania na wizytę u specjalisty oraz na zabieg (powyżej 90 dni - przyp. red.).

Niezadowolenie wzbudzała także dostępność nowych leków, szczególnie zaawansowanych terapii przeciwnowotworowych. W tej ostatniej kategorii gorsza od nas jest jedynie Litwa. "Przez długi czas na liście leków refundowanych w Polsce nie pojawiły się żadne nowe preparaty. Dopiero ostatnio zaczęły się u was zmiany na lepsze" - mówi współtwórca raportu, Szwed dr Arne Bjoernberg.

Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha zgadza się z zarzutami. "Spodziewałem się, że dostępność do nowoczesnych leków zostanie w raporcie skrytykowana. Modernizujemy nasz system rejestracji i refundacji. Przygotowujemy się do uaktualnienia katalogów lekowych. Jednak nie będą to zmiany rewolucyjne. Chcemy wprowadzać nowoczesne leki, ale metodą małych kroczków. Inaczej wydatki rozsadzą nam budżet" - tłumaczy wiceminister.

Przyznaje, że zarządzanie kolejką do specjalistów i zabiegów jest naszą piętą achillesową. "Czas oczekiwania jest bardzo długi. W niektórych szpitalach na ten sam zabieg czeka się dwa lata, w innych tylko pięć dni" - podaje przykład. Problem ma załatwić wprowadzenie elektronicznego monitoringu kolejek. Nastąpi to wraz z upowszechnieniem się ubezpieczeniowych kart chipowych.

Johan Hjertqvist, przewodniczący HCP, organizacji, która stworzyła raport, zwraca uwagę na jeszcze jeden poważny problem: "Aby zapewnić Polakom właściwy poziom usług medycznych, rząd musi w pierwszej kolejności zająć się problemem drenażu środowiska medycznego przez zachodnie kliniki. Do tego musicie zacząć godziwie wynagradzać" - podkreśla Hjertqvist.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj