Dziennik Gazeta Prawana logo

Kroplówki bez atestów trafiły do szpitali

28 sierpnia 2008, 01:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nawet kilkaset tysięcy kroplówek nieposiadających wymaganych prawem zgody ministerstwa zdrowia trafiło do przyszpitalnych aptek w całym kraju. Produkował je niewielki szpital w Piszu bez wiedzy głównego inspektora farmaceutycznego - pisze DZIENNIK. Sprawą zajęła się już prokuratura, która sprawdza, czy placówka złamała prawo i czy wytworzone w jej laboratorium leki były bezpieczne dla pacjentów.

Na ślad kroplówek rozprowadzanych bez kontroli resortu zdrowia inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego w Olsztynie natrafili podczas przeprowadzonej na początku lipca kontroli szpitala w Piszu w woj. warmińsko-mazurskim. Wyszło wówczas na jaw, że placówka bez zgody GIF produkuje na dużą skalę kroplówki i sprzedaje je szpitalom w całej Polsce. Według inspektoratu, preparaty trafiły do kilkudziesięciu szpitali. Z naszych informacji wynika, że weszły do obrotu w 2005 r. Od tego czasu szpitale mogły zużyć nawet kilkaset tysięcy kroplówek.

Sprawa trafiła już do prokuratury, którą 31 lipca o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrekcję piskiego szpitala powiadomił inspektor farmaceutyczny w Olsztynie. "Prowadzone przez nas postępowanie dotyczy wytwarzania i nielegalnego wprowadzania do obrotu leków dożylnych przez szpital w Piszu" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM zastępca prokuratora rejonowego w Piszu Grzegorz Siwik. "Badamy również, czy te płyny nie stanowiły zagrożenia dla pacjentów."

Według głównego inspektora farmaceutycznego Zofii Ulz na razie nie ma podstaw do kwestionowania jakości kroplówek. Mimo to Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Farmaceutyczny poważnie rozważają możliwość wycofania preparatów z użycia. Wczoraj przed południem do szpitali w całym kraju trafiło pismo podpisane przez wiceministra zdrowia Marka Twardowskiego z poleceniem pilnego przekazania informacji na temat pochodzenia kroplówek. "Staramy się dowiedzieć, jakie dokładnie były to leki" - mówi Zofia Ulz.

W szpitalach natychmiast przystąpiono do poszukiwań. Pracownicy aptek i magazynów z preparatami spisywali nazwy producentów wszystkich kroplówek, które jeszcze wczoraj trafiły do ministerstwa.

Wyjaśnienia w GIF złożył już dyrektor szpitala w Piszu Marek Skarzyński, który w rozmowie z DZIENNIKIEM przyznał, że zakazano mu dalszej produkcji płynów dla innych szpitali. Nie uważa jednak, by złamał prawo. "Skoro możemy produkować preparaty dla własnych potrzeb, to możemy je również sprzedawać. Nigdy nie otrzymaliśmy jakiegokolwiek sygnału, by nasze preparaty wywołały jakieś niepożądane skutki" - mówi Skarzyński.

Jednak eksperci twierdzą co innego. Ich zdaniem kroplówki wytwarzane poza kontrolą inspektoratów farmaceutycznych mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia pacjentów, bo zanieczyszczone mogą wywoływać zakażenie, m.in. sepsę. "Aby tego uniknąć, każdy producent, zanim uzyska pozwolenie na sprzedaż leku, musi zachować bardzo ostre procedury bezpieczeństwa" - mówi ekspert Rafał Janiszewski.

Jego zdaniem produkcja poza tymi procedurami naraża pacjentów na to, że trafi do nich produkt, który będzie mieć inne niż opisane na opakowaniu właściwości. "Lekarz nie ma bowiem żadnej możliwości sprawdzenia, co naprawdę jest w kroplówce" - mówi Janiszewski. Jeśli będzie chciał konkretnym roztworem jakiegoś leku wspomóc leczenie, nie osiągnie efektu. Przykład: istnieje specjalna mieszanka zwiększająca objętość krwi w organizmie, która wygląda tak samo jak zwykła woda z glukozą. Tyle że mieszanka pozostanie w żyłach i rozcieńczy krew, a woda przedostanie się do układu trawiennego. Krew pacjenta nie zostanie rozrzedzona, terapia nie przyniesie efektu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj