Dziennik Gazeta Prawana logo

Obraził prezydenta, chce dla siebie kary

27 października 2008, 12:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zakpił z prezydenta w internecie, teraz odpowiada przed sądem za obrazę głowy państwa. Rozpoczął się proces 24-letniego informatyka z Cieszyna, który zmanipulował wyszukiwarkę Google. Sprawił, że po wpisaniu w nią wulgarnego słowa, na pierwszym miejscu wśród wyników wyszukiwania pojawiał się link do oficjalnej strony Lecha Kaczyńskiego. Informatyk sypie głowę popiołem i prosi o karę. O jego losie sąd zdecyduje pod koniec listopada.

"To był tylko głupi żart" - tłumaczył się przed sądem Marek Witoszek. Informatyk zgodził się na ujawnienie swych danych osobowych i od razu przyznał się do winy. Chce też dobrowolnie poddać się karze. Proponuje dla siebie rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 700 złotych grzywny.

Za swój "żart" Marek Witoszek chce też przeprosić prezydenta RP. Jak? Właśnie o to spierali się na sali rozpraw prokurator z obrońcą oskarżonego. Pierwszy chce, byWitoszek przeprosił wysyłając e-maila do prezydenta, a drugi, by przeprosiny wydrukować w ogólnopolskim dzienniku.

Ostatecznie zdecyduje o tym sąd. Jeśli przychyli się do prośby samego oskarżonego o ukaranie, to wyrok zapadnie już 26 listopada.

Marek Witoszek został oskarżony o publiczne znieważenie głowy państwa. "Słowo, którego użył, w powszechnym mniemaniu nie od dziś uchodzi za obelżywe, nie trzeba zasięgać opinii językoznawców, żeby to stwierdzić" - uzasadniała prokuratura skierowanie aktu oskarżenia do sądu.

Informatyk tak oszukał wyszukiwarkę Google, że po wpisaniu słowa "kutas" na pierwszym miejscu wśród wyników pojawiał się odnośnik do strony prezydent.pl. Dokonał tego metodą tzw. google bombs - oszukiwania wyszukarki specjalnie spreparowanymi stronami internetowymi.

Ta technika była już wielokrotnie wykorzystywana przez internautów, którzy chcieli zakpić z różnych polityków. Zdarzało się już bowiem, że po wpisaniu słowa "kretynka" wyszukiwarka znajdowała strony o Renacie Beger. Słowo "kretyn" kierowało na sylwetkę Andrzeja Leppera, "pedał" na Wojciecha Wierzejskiego, a "idiota" - Kazimierza Marcinkiewicza.

Informatyk-amator z Cieszyna boi się, że pójdzie do więzienia. Sąd może ukarać go nawet trzema latami za kratkami. Dowcipniś kpił z prezydenta przez kilka miesięcy. Namierzono go w marcu tego roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj