W sali balowej na zamku w krainie Panfu za chwilę ma się odbyć ślub. Pan młody, czyli panda z niebieską czupryną, zaprasza wszystkich znajomych na ceremonię.
Panna młoda, urocza panda z blond koczkiem, znika na chwilę, żeby przebrać się w odpowiednią suknię. Ponieważ nikt nie chce być księdzem, "narzeczeni" decydują się złożyć przysięgę sami. Inne pandy wiwatują, młodzi dają sobie buziaki. Zaraz zacznie się huczne wesele.
>>>Pięciolatki będą uczyć się o seksie
Takie scenki na Panfu.pl to codzienność. Polskie dziesięciolatki w krainie Panfu zajmują się przede wszystkim organizowaniem imprez, szukaniem sobie sympatii i zakładaniem rodziny. - tłumaczy 12-letnia użytkowniczka. Dziewczynka szuka właśnie przyjaciela. Ma nadzieję, że gdy go znajdzie, będą razem zarabiać wirtualne pieniądze i wydawać je na ubrania, nowe fryzury i wyposażenie wspólnego domku.
>>>Komputerowa kuchnia dla singla
Psycholog Mirosława Kątna uważa, że takie zainteresowanie płcią przeciwną u dziesięcioletnich dzieci jest całkowicie normalne. "Ale może też znaczyć, że dziecko w wirtualnym świecie szuka emocji, jakich nie dostaje w tym prawdziwym. Bo rodzice zbyt rzadko rozmawiają z nim o miłości i rodzinie" - tłumaczy.
Inni specjaliści uspokajają: "Panfu" to nic innego jak tradycyjna zabawa w dom. "Współczesne dziesięciolatki nie przesiadują na podwórkach, rzadziej spotykają się z rówieśnikami w tzw. realu i dlatego potrzebę kontaktu z nimi spełniają w świecie wirtualnym" - tłumaczy psycholog Gracjana Woźniak.
Współtwórca gry "Panfu" Kay Kuehne bacznie obserwuje małe pandy w kilkunastu krajach. - śmieje się.