Dziennik Gazeta Prawana logo

Ślubuję ci miłość aż do śmierci w grze

23 kwietnia 2009, 19:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ślubuję ci miłość aż do śmierci w grze
Inne
Polskie dzieci oszalały na punkcie sieciowej gry "Panfu", której zasady do złudzenia przypominają dorosłą "Second Life". Już milion małych Polaków zasiada przed ekranem komputera, by zamienić się w... pandę i bawić z innymi wirtualnymi zwierzakami. Wirtualne pandy upodobały sobie zabawy w dom, a szczególnie zawieranie małżeństw.

W sali balowej na zamku w krainie Panfu za chwilę ma się odbyć ślub. Pan młody, czyli panda z niebieską czupryną, zaprasza wszystkich znajomych na ceremonię.

Panna młoda, urocza panda z blond koczkiem, znika na chwilę, żeby przebrać się w odpowiednią suknię. Ponieważ nikt nie chce być księdzem, "narzeczeni" decydują się złożyć przysięgę sami. Inne pandy wiwatują, młodzi dają sobie buziaki. Zaraz zacznie się huczne wesele.

>>>Pięciolatki będą uczyć się o seksie

Takie scenki na Panfu.pl to codzienność. Polskie dziesięciolatki w krainie Panfu zajmują się przede wszystkim organizowaniem imprez, szukaniem sobie sympatii i zakładaniem rodziny. - tłumaczy 12-letnia użytkowniczka. Dziewczynka szuka właśnie przyjaciela. Ma nadzieję, że gdy go znajdzie, będą razem zarabiać wirtualne pieniądze i wydawać je na ubrania, nowe fryzury i wyposażenie wspólnego domku.

>>>Komputerowa kuchnia dla singla

Psycholog Mirosława Kątna uważa, że takie zainteresowanie płcią przeciwną u dziesięcioletnich dzieci jest całkowicie normalne. "Ale może też znaczyć, że dziecko w wirtualnym świecie szuka emocji, jakich nie dostaje w tym prawdziwym. Bo rodzice zbyt rzadko rozmawiają z nim o miłości i rodzinie" - tłumaczy.

Inni specjaliści uspokajają: "Panfu" to nic innego jak tradycyjna zabawa w dom. "Współczesne dziesięciolatki nie przesiadują na podwórkach, rzadziej spotykają się z rówieśnikami w tzw. realu i dlatego potrzebę kontaktu z nimi spełniają w świecie wirtualnym" - tłumaczy psycholog Gracjana Woźniak.

Współtwórca gry "Panfu" Kay Kuehne bacznie obserwuje małe pandy w kilkunastu krajach. - śmieje się.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj