, teraz natomiast korzystają ze swojego wynalazku w znacznie łatwiejszy i bardziej "cywilizowany" sposób - odwiedzając lokalne bary.
Tak jak niektórzy homo sapiący, aby napić się za darmo, małpy muszą wykazać się nie lada sprytem. Wszystko polega na wyczuciu odpowiedniego momentu, kiedy to jakiś drink pozostanie bez opieki lub skorzystania z czyjejś nieuwagi.
. Z drugiej strony - u małp zdarzają się też abstynenci, którzy preferują "koszenie" napojów bezalkoholowych.
Według badaczy, proporcja pijących i niepijących małp jest taka sama jak w populacji ludzkiej. Kolejna paralela odnosi się do ilości alkoholików. (póki nie padnie).
Nie tylko słabość do napojów wyskokowych mamy wspólną - po codziennej zakrapianej imprezie u małp można zaobserwować zachowania typowe dla osób "pod wpływem" - tracą kontrolę nad swoimi ciałami, wyprawiają małpie figle, rozrabiają, dewastują co się da i wdają się w bójki. Jest jednak coś, co nas znacząco różni - .
. Zresztą - nawet historyczne początki kultury picia mieliśmy podobne, nasza miłość do alkoholu zrodziła się bowiem w taki sam sposób jak u małp - nasi przodkowie odkryli jego działanie, zbierając w lesie fermentujące owoce. Połączenie jedzenia i alkoholu wywoływało efekt detoksykacji organizmu i do tego z początku służyło. Jak widać czas zmienia ludzi (i małpy), pozostaje tylko krzyknąć "O tempora, o mores!".