Prawdziwy dramat na ulicach Warszawy. W pędzącą na sygnale karetkę pogotowia uderzył samochód osobowy. Ranni zostali lekarz, sanitariusz, pielęgniarka i kierowca. Cało z wypadku wyszedł tylko wieziony do szpitala noworodek.
Karetka pędziła jedną z ulic warszawskiej Pragi. Wiozła do szpitala maleńkiego wcześniaka. Śpieszyła się, żeby maleństwo jak najszybciej trafiło pod najlepszą
opiekę.
Na jedno ze skrzyżowań karetka wjechała na czerwonym świetle. I właśnie wtedy uderzyła w nią osobowa toyota. Zderzenie było tak mocne, że ambulans aż się wywrócił.
Cała ekipa karetki została ranna, wszyscy trafili do szpitala. Tylko cudem bez szwanku z wypadku wyszedł noworodek. Maleństwo jest już pod opieką lekarzy.
Na jedno ze skrzyżowań karetka wjechała na czerwonym świetle. I właśnie wtedy uderzyła w nią osobowa toyota. Zderzenie było tak mocne, że ambulans aż się wywrócił.
Cała ekipa karetki została ranna, wszyscy trafili do szpitala. Tylko cudem bez szwanku z wypadku wyszedł noworodek. Maleństwo jest już pod opieką lekarzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz