Pewny siebie 20-latek najpierw wziął narkotyki, a później wskoczył za kółko. I wjechał z impetem na pasy, prosto w mamę z dwójką małych dzieci! Kobieta z 5-letnim synem trafiła do szpitala. Chłopiec zmarł po dwóch dniach. Wszystko działo się w Gdańsku.
Miesiąc temu zrobił prawo jazdy, a już pokazał, na co go stać. Nie musiał pić, wypalenie kilku skrętów z marihuany wystarczyło, by oczy zaszły mu mgłą. Nie zauważył, że jadące przed nim samochody stają przed pasami i puszczają pieszych. Z dużą prędkością wpadł na przejście, uderzył w młodszego z chłopców i jego matkę.
Pięciolatek i kobieta trafili do szpitala. Chłopiec był w stanie krytycznym. Mimo że lekarze robili co mogli, żeby go uratować, dziś zmarł... A kierowca-zabójca pójdzie siedzieć na długie lata. Grozi mu 12 lat. Bo nie ma usprawiedliwienia dla głupoty i kompletnego braku wyobraźni!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|