Podobno zrobił to z miłości. Ale co to za uczucie, które każe robić krzywdę ukochanej osobie? 20-letni wychowanek specjalnego ośrodka dla młodzieży próbował wypchnąć przez okno swoją byłą dziewczynę. Bo on ją kocha, a ona jego już nie.
Drastyczne sceny rozegrały się w ośrodku szkolno-wychowawczym pod Raciborzem na Śląsku. Akurat trwały zajęcia z tapicerstwa, gdy chłopak nagle podszedł do dziewczyny, złapał ją i próbował zrzucić z pierwszego piętra. Na szczęście przytomność umysłu zachowała nauczycielka. Odciągnęła napastnika i uratowała życie 19-latki.
Dziewczyna tłumaczyła, że zerwała z chłopakiem w piątek. Bo był bardzo wulgarny. On namawiał ją do powrotu, ale jej to już nie interesowało. Wtedy zaczął grozić, że potnie ją żyletką. A potem zaatakował ją w klasie.
Teraz krewki młodzieniec tłumaczy się policji. I to nie ze swojego chorego uczucia, a z próby zabójstwa byłej ukochanej. Sąd będzie mógł go skazać nawet na 25 lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|