I pewnie na tłumaczeniu się nie skończy. Ale po kolei. Wszystko zorganizowała 37-letnia mieszkanka Lublińca, pracownica firmy farmaceutycznej. Sprowadzała specyfik z zagranicy i sprzedawała na aukcjach internetowych. Ale ów produkt, który podobno odchudza, nie jest zarejestrowany w naszym kraju. Co więcej, zawiera fenterminę, substancję, która działa podobnie jak amfetamina. Po zażyciu fenterminy człowiek ma więcej energii i nie chce mu się jeść. Ale szybko traci siły i jeszcze szybciej się uzależnia.
Adipex w wielu krajach jest zakazany. W Polsce też nie można go sprzedawać. Ale kobieta była sprytna - żeby policji trudniej było ją namierzyć, posługiwała się kontami internetowymi
zakładanymi na swoich podstawionych znajomych.
Jednak kłamstwo ma krótkie nogi. Kobieta wpadła. I wpadli jej wspólnicy. W ich mieszkaniach znaleziono ponad dwadzieścia opakowań trefnej substancji. A była to naprawdę duża akcja policji.
Brało w niej udział kilkudziesięciu policjantów z całego Śląska.