Mało śmieszny żart mógł doprowadzić do poważnych problemów. Piętnastoletni mieszkaniec okolic Bydgoszczy wysłał znajomej dziewczynie SMS, ostrzegając, że w jej bloku jest bomba i wybuchnie za dwie godziny. Złapano go kilka godzin później.
Dwudziestoletnia mieszkanka podbydgoskiej Dąbrowy Chełmińskiej musiała uciekać z domu razem ze swoją i ośmioma innymi rodzinami. Policja ewakuowała cały blok, po tym, jak mieszkający w
pobliskiej wsi chłopak chciał być dowcipny i wysłał informację o bombie.
Wszyscy lokatorzy zostali umieszczeni w strażackiej remizie i w niepokoju czekali, aż minie godzina rzekomej eksplozji. Policjanci nie chcieli zatrzymywać chłopaka, dlatego oddali go pod opiekę
rodziców. Na zwykłym upomnieniu się nie skończy, bo rodzice zostali obciążeni kosztami ewakuacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl