Za naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka do Strasburga skarżyć swój kraj mogą nawet osoby, które łamią prawo. Tak było i tym razem. Jednym ze skarżących był mężczyzna z Kraśnika oskarżony o handel narkotykami. Siedział w areszcie pięć lat. Trybunał uznał, że to za długo i przyznał mu rekompensatę. Podobnie postąpił w przypadku pasera z Mysłowic, który spędził w areszcie trzy lata i wrocławianina oskarżonego o defraudację. O też siedział w areszcie trzy lata.
Trybunał uznał, że polskie sądy we wszystkich tych przypadkach niepotrzebnie i zdecydowanie za długo stosowały wobec podejrzanych areszt.
W pozostałych uznanych skargach chodziło między innymi o ocenzurowanie listu wysłanego przez więźnia z Gdańska. Korespondencja po przeczytaniu trafiła do szuflady. Do adresata została wysłana dopiero po roku.
Trybunał przyznał odszkodowania od tysiąca do tysiąca pięciuset euro.