Siedzą w terminalu Etiuda i nie wiedzą, co zrobić. Kilkudziesięciu pasażerów, którzy mieli odlecieć tanimi liniami do Londynu, czeka na warszawskim lotnisku Okęcie. Ich przewoźnik odwołał rejs nie troszcząc się co się z nimi stanie.
Samolot miał wylecieć po południu. Jednak nie odleciał, bo linie tłumaczą, że jest zła pogoda. Ale firma zostawiła swoich klientów zupełnie na lodzie. Nie chce sie nimi zająć. Nie dostali ani miejsca w hotelu, ani nawet jedzenia i picia. I trudno nawet protestować, bo na miejscu nie ma przedstawiciela tych linii.
Firma poinformowała, że o godz. 6 rano do Londynu odlatuje kolejny samolot. Ale chętni mogą z niego skorzystać, o ile będą wolne miejsca. A już teraz wiadomo, że dla wszystkich
czekających na Okęciu ich nie wystarczy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl