Zajmie się nim polski sąd. Litwa przekaże nam białoruskiego szpiega ze wszystkimi dowodami, jakie na niego zebrała. A dowody są poważne. Litwini twierdzą, że Białorusin szpiegował na szkodę naszego kraju przez prawie rok.
Siergiej M. próbował wyciągnąć od znajomego Polaka - Krzysztofa G. - listę pracowników polskiego resortu spraw zagranicznych. Chciał też ich numery telefonów i inne materiały z ministerstwa. Zapłacił mu za to 500 dolarów, ale dokumentów nie dostał. Mało tego - wpadł w ręce Litwinów. A sąd w Wilnie postanowił wydać białoruskiego szpiega Polsce.
Białorusin oczywiście wszystkiemu zaprzecza. Przed sądem prosił, żeby nie wysyłać go do Polski, bo cała sprawa jest sfabrykowana. Nie powiedział jednak, kto miałby to zrobić. Siergiej M. ma tydzień na zaskarżenie decyzji sądu o jego ekstradycji. Jeśli tak się stanie, cała procedura może się wydłużyć do nawet kilku miesięcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz