Simon M. łatwo zdobywał zaufanie Polek. Był ujmujący i trochę nieporadny w naszym kraju. I to był lep, na który - zdaniem śledczych - łowił swoje ofiary, choć wiedział, że jest chory i może zarazić je śmiercionośnym wirusem. HIV potwierdzono już u czterech jego partnerek. Ale w ciągu kilku lat mógł zakazić o wiele więcej kobiet.
Dziś rano policjanci go zatrzymali. Pod jego mieszkanie w Warszawie zajechało kilka radiowozów. Kameruńczyk najpierw udawał, że go nie ma. W końcu otworzył drzwi.
Simon M. przyjechał do Polski w 1999 roku. Najpierw był w obozie dla uchodźców, potem zamieszkał w stolicy. I udzielał się społecznie. A jego artykuły drukowała prasa.
Pierwsza zarażona kobieta zgłosiła się na policj w listopadzie zeszłego roku - oskarżyła Simona M. Badania potwierdziły, że wirus pochodził z organizmu mieszkańca Afryki.
Zarażone kobiety mogły utrzymywać kontakty z innymi mężczyznami. Policja prosi o kontakt w tej sprawie z Komendą Rejonową Policji na Żoliborzu przy ul. Żeromskiego 7 - telefon
0-22-603-10-86.