Najbardziej "Idola" przypomina "X Factor". Biorą w nim udział utalentowani amatorzy. Jednak inaczej niż w "Idolu", nie ma tu ograniczeń wiekowych, mogą startować także duety i zespoły. Nagrodą jest kontrakt płytowy z wytwórnią fonograficzną. "X Factor" odniósł ogromny sukces w innych krajach. Emitowano go m.in. w Wielkiej Brytanii, Rosji, Australii, a nawet w Kazachstanie. W brytyjskiej wersji jurorką była Sharon Osbourne, żona legendarnego Ozzy'ego Osbourne'a, znana z reality show w MTV "Rodzina Osbourne'ów". Uczestników oceniał też Simon Cowell, juror z brytyjskiego i amerykańskiego "Idola", którego styl próbował potem kopiować nasz Kuba Wojewódzki. Obaj zasłynęli z ostrych opinii o uczestnikach programu.
Jeszcze nie wiadomo, kto zasiądzie w jury polskiego "X Factor". Polsat nie chce na razie wypowiadać się o nowym projekcie. Według nieoficjalnych informacji, propozycje sędziowania dostali m.in. znani z "Idola" Elżbieta Zapendowska i Jacek Cygan. Tekściarz nie chciał nam potwierdzić swego udziału w show. Zapendowska jedynie przyznała, że ofertę otrzymała.
Czy program powieli sukces "Idola"? Zapendowska: "Takie programy zawsze będą się cieszyć popularnością, bo dają młodym ludziom szansę zrobienia kariery. A dla mnie to najlepszy sposób obserwowania młodych wokalistów" - mówi znana z rewelacyjnego słuchu nauczycielka śpiewu.
Jednak Robert Leszczyński, dziennikarz muzyczny, który także zasiadał w jury "Idola", dziwi się, że Polsat chce wprowadzać nowy program. "To łapanie się lewą ręką za prawe ucho. "Idol" był najważniejszym programem, jaki telewizja wygenerowała w ciągu ostatnich lat. To był fenomen. Do dziś uczestnicy pytają mnie o kolejną edycję, bo się poprawili, bo są lepsi niż w poprzedniej" - mówi dziennikarz.
Piotr Metz, dziennikarz muzyczny i naczelny "Machiny", nie ma wątpliwości, że chętnych do udziału w programie będzie wielu, bo każdy sposób, aby zaistnieć na rynku muzycznym, jest dobry. "Muszą tylko pamiętać, że od nich samych i od ich talentu zależy, czy utrzymają się na fali. Jednorazowy kontrakt płytowy o niczym nie przesądza" - mówi.
Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie polska nazwa "X Factor", podobnie jak drugiego programu przygotowywanego przez Polsat. "Soapstar Superstar" to show, w którym występują znani aktorzy grający głównie w serialach. Jest jeden warunek: muszą umieć śpiewać. Ich popisy ocenia jury, ale zwycięzcę wybiorą widzowie. Nagrodą dla nich także jest nagranie płyty. "Soapstar Superstar" można teraz oglądać w Wielkiej Brytanii i Belgii. W polskiej wersji wystąpi kilkanaście osób. Propozycje mieli dostać m.in. Borys Szyc ("Oficerowie"), Bartosz Świderski ("Magda M.", "Samo życie") oraz Tomasz Karolak ("Kryminalni", "Okazja", "Bulionerzy"). "Nie zależy mi na nagraniu płyty. Udział w show traktuję jak dobrą zabawę, bo zdaję sobie sprawę, że wybitnym wokalistą to ja nie jestem" - śmieje się Karolak.
Warto przypomnieć, że choć Polsatowski "Idol" okazał się przebojem, kompletnym niewypałem był "Show!time", w którym udział, podobnie jak w "Soapstar Superstar", brały gwiazdy polskiego filmu. Pieczę nad oboma nowymi projektami Polsatu sprawuje była dyrektor TVP 2 Nina Terentiew.