Zmiażdżone samochody, zerwane dachy i tysiące Polaków bez prądu - to bilans wichur, które nawiedziły kraj. Najbardziej ucierpiał kierowca auta, który w nocy jechał w kierunku Suwałk. Na rozpędzony samochód z trójką pasażerów w środku runęło powalone przez wichurę drzewo. Ranny kierowca trafił do szpitala w Białymstoku.
Przewracające się drzewo zmiażdżyło także auto stojące na parkingu w Bielsku Podlaskim. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Cztery inne samochody są uszkodzone, bo najechały na leżące na jezdni konary.
W Łomży na jedną z dróg, z powodu silnych podmuchów wiatru, spadł zerwany dach pobliskiego centrum handlowego. Żelazną konstrukcję usunęli strażacy. Straż pożarna interweniowała też przy kilkunastu naderwanych dachach, reklamach, liniach telefonicznych i energetycznych.
Z powodu awarii linii energetycznych bez prądu w nocy i rano było ok. 15 tys. Polaków w Podlaskiem i Warmińsko-Mazurskiem. I choć wiele uszkodzeń już naprawiono, ciągle bez energii pozostaje prawie 8 tys. odbiorców.
Na koniec dobra wiadomość - dziś wiatr ma osłabnąć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl