"Mimo niezadowolenia niektórych osób będziemy przygotowywać więcej takich wystaw" - mówi Marzena Sobczyk z łódzkiego IPN.

Ma na myśli byłych esbeków, którzy wydzwaniali do pracowników instytutu tuż przed otwarciem wystawy. Byli funkcjonariusze SB i UB grozili i radzili, aby IPN zajął się innymi problemami niż pokazywanie ich zdjęć.

A gdy to nie wystarczyło, niektórzy esbecy osobiście pofatygowali się do siedziby IPN, aby - jak za dawnych lat - zabawić się w cenzorów wystawy. Gdy im odmawiano udostępnienia zdjęć - byli agresywni, grozili i przeklinali IPN.

Czego boją się oprawcy z SB i UB? Że wystawę obejrzy zbyt dużo osób i później ludzie będą ich wytykać na ulicy. Nie mylą się. Tylko pierwszego dnia po otwarciu "Twarzy łódzkiej bezpieki" zdjęcia esbeków obejrzało 500 osób.

A odwiedzający łódzki IPN zobaczą nie tylko ponad 40 zdjęć kierownictwa UB i SB. "Twarze łódzkiej bezpieki" to także fotografie najbardziej bestialskich śledczych. Znalazło się miejsce dla Grzegorza Piotrowskiego, zabójcy księdza Jerzego Popiełuszki. Można się dowiedzieć, kim byli Czesław Antczak i Józef Nocuła, czyli najbardziej bestialscy śledczy w regionie łódzkim. Zwiedzający wystawę zobaczą też, kto katował księży, kto zwykłych ludzi, a kto żołnierzy podziemia.

Jak zapewnia Sobczyk, takich wystaw w łódzkim IPN będzie więcej. I nie ma znaczenia, co myślą o tym byli esbecy. A ich pogróżek pracownicy instytutu nie traktują serio.

Kazimierz Kraupe. W SB i MO spędził 36 lat. W latach 1975-1981 komendant wojewódzki w Łodzi. "W pracy ma rozmach, zdrową inicjatywę, obowiązki swoje wykonuje sumiennie z oddaniem" - taką laurkę wystawili mu przełożeni.

Reklama

Michał Syczewski. Od końca wojny do 1987 roku pracował w bezpiece i MO. Do 1986 roku był dyrektorem biura ruchu drogowego komendy głównej MO. "Brał czynny udział w walkach z bandami i reakcyjnym podziemiem" - przeczytać możemy w życiorysie Syczewskiego.

Grzegorz Piotrowski. W SB spędził 9 lat - od 1975 do 1984 roku. To on zamordował księdza Jerzego Popiełuszkę. Został skazany za to na 25 lat więzienia, ale od 2001 roku jest na wolności.

Teodor (Fieodor) Duda. W UB pracował do 1952 roku. Był m.in. szefem łódzkiej UB. Chętnie pozwalał podwładnym torturować zatrzymanych. Nie chciał dowodów winy. Wystarczyło, że śledczy sądzili, iż zatrzymani coś ukrywają.

Józef Nocuła. Chłopiec z twarzą niewiniątka. W UB spędził cztery lata do 1949 roku, ale zasłynął jako wyjątkowo bestialski śledczy. Katował głównie żołnierzy podziemia.

Czesław Antczak. Nigdy nie pracował w kierownictwie UB, ale jego zdjęcie pokazano, bo był wyjątkowym oprawcą. Był oficerem śledczym do 1955 roku.

Bronisław Moczkowski. W UB i SB pracował od końca wojny do 1990 roku. Do 1989 roku był komendantem wojewódzkim MO w Łodzi.

Tomasz Cinkowski. W SB pracował jeszcze w 1990 roku. Był zastępcą szefa łódzkiej bezpieki.

Mieczysław Kieras. W bezpiece pracował już w 1947 roku. Z SB rozstał się dopiero w 1990 roku. "Szczególnie dobre wyniki uzyskuje w rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu negatywnym inicjatywom wojowniczo nastawionej części kleru" - tak pisali o nim przełożeni.

Apolinary Jakubowski. "Wniósł istotny wkład w zapewnienie bezpieczeństwa, ładu i porządku publicznego z chwilą wprowadzenia stanu wojennego" - taka oceniono jego pracę. W SB pracował od 1972 do 1990 roku. Do 1989 roku był naczelnikiem wydziału śledczego komendy wojewódzkiej w Łodzi.