Według Lewandowskiego, budowa bazy zajmie około siedmiu lat. Bo trzeba stworzyć specjalną infrastrukturę i dopracować cały system rakiet przechwytujących. Generał przyznał wprawdzie, że to tylko założenia, bowiem najpierw trzeba porozumieć się w tej sprawie z USA. Waszyngton chciałby, by u naszych południowych sąsiadów stanęły radary, a u nas wyrzutnie antyrakiet.

Ale wypowiedź generała z pewnością podgrzeje antypolskie nastroje na Wschodzie. Moskwa już oświadczyła, że tarczę uzna za zagrożenie i podejmie "odpowiednie kroki". Rosjanie tłumaczą, że jeśli tarcza ma strzec Amerykanów - jak twierdzi Waszyngton - tylko przed irańskimi czy koreańskimi rakietami, to elementy systemu powinny znaleźć się w Turcji, a nie w Polsce czy Czechach.

Budowie sprzeciwia się też Ukraina. Wicepremier Mykoła Azarow tłumaczy, że w przypadku konfliktu Ukraina znajdzie się wtedy na celowniku walczących stron.

Na razie na linii Warszawa-Waszyngton trwa wymiana dyplomatycznych not i uzgodnień.