Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabójca Ani nie czuje skruchy

12 października 2007, 16:03
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przesłuchania mordercy 4-letniej Ani - Bogdana T. - rozpoczęły się niemal dwie doby po zabójstwie, bo tyle czasu potrzebował, żeby wytrzeźwieć. Szczegóły są tak drastyczne, że zostały utajnione. "Fakt" dotarł jednak do fragmentu zeznań mężczyzny.
Oto co zabójca zeznał prokuratorowi:

"Dużo wypiliśmy, ponad pół litra na głowę. To samogon taki był. Trochę rozrabiany. Zaczęli my pod wieczór, jak nam Anię dali. No i ja później patrzę na nią i zobaczyłem, że to nie ona. No to diabeł był normalnie. Siedział w naszym pokoju. Ja widziałem jego rogi, nawet siarkę czułem.

To wziąłem siekierę i kazałem mu wyp... A on nie słuchał. Ta siekiera to była do rąbania drewna, taka zwykła. Poszłem do diabła i walłem go w głowę. A on dalej siedział i się śmiał. No to ja zacząłem go dalej walić. Tak go tłukłem, aż całkiem się przestał ruszać.

Grażyna wzięła ode mnie siekierę i gdzieś ją schowała. Mówiła, że w pokoju leży manekin, ale przecież to był diabeł. No to ja wtedy poszłem do sąsiadki i zapukałem. Znaczy się waliłem do drzwi, bo zdenerwowany byłem. Nie wziąłem wtedy siekiery. Ona mi otworzyła, a potem poszła za mną. Jak zobaczyła diabła, to zaczęła wrzeszczeć i poleciała do siebie".
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj