Przesłuchania mordercy 4-letniej Ani - Bogdana T. - rozpoczęły się niemal dwie doby po zabójstwie, bo tyle czasu potrzebował, żeby wytrzeźwieć. Szczegóły są tak drastyczne, że zostały utajnione. "Fakt" dotarł jednak do fragmentu zeznań mężczyzny.
Oto co zabójca zeznał prokuratorowi:
"Dużo wypiliśmy, ponad pół litra na głowę. To samogon taki był. Trochę rozrabiany. Zaczęli my pod wieczór, jak nam Anię dali. No i ja później patrzę na nią i zobaczyłem, że to nie ona. No to diabeł był normalnie. Siedział w naszym pokoju. Ja widziałem jego rogi, nawet siarkę czułem.
To wziąłem siekierę i kazałem mu wyp... A on nie słuchał. Ta siekiera to była do rąbania drewna, taka zwykła. Poszłem do diabła i walłem go w głowę. A on dalej siedział i się śmiał. No to ja zacząłem go dalej walić. Tak go tłukłem, aż całkiem się przestał ruszać.
Grażyna wzięła ode mnie siekierę i gdzieś ją schowała. Mówiła, że w pokoju leży manekin, ale przecież to był diabeł. No to ja wtedy poszłem do sąsiadki i zapukałem. Znaczy się waliłem do drzwi, bo zdenerwowany byłem. Nie wziąłem wtedy siekiery. Ona mi otworzyła, a potem poszła za mną. Jak zobaczyła diabła, to zaczęła wrzeszczeć i poleciała do siebie".
"Dużo wypiliśmy, ponad pół litra na głowę. To samogon taki był. Trochę rozrabiany. Zaczęli my pod wieczór, jak nam Anię dali. No i ja później patrzę na nią i zobaczyłem, że to nie ona. No to diabeł był normalnie. Siedział w naszym pokoju. Ja widziałem jego rogi, nawet siarkę czułem.
To wziąłem siekierę i kazałem mu wyp... A on nie słuchał. Ta siekiera to była do rąbania drewna, taka zwykła. Poszłem do diabła i walłem go w głowę. A on dalej siedział i się śmiał. No to ja zacząłem go dalej walić. Tak go tłukłem, aż całkiem się przestał ruszać.
Grażyna wzięła ode mnie siekierę i gdzieś ją schowała. Mówiła, że w pokoju leży manekin, ale przecież to był diabeł. No to ja wtedy poszłem do sąsiadki i zapukałem. Znaczy się waliłem do drzwi, bo zdenerwowany byłem. Nie wziąłem wtedy siekiery. Ona mi otworzyła, a potem poszła za mną. Jak zobaczyła diabła, to zaczęła wrzeszczeć i poleciała do siebie".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane